"Ostatni weekend to był czas bardzo intensywnej pracy dla podkarpackich strażaków. W dwa dni woda zalała 27 miejscowości. Podtopiła setki domów, a fale powodziowe dokonały gigantycznych zniszczeń w tych powiatach. Z domów odciętych przez wodę strażacy ewakuowali łącznie 155 osób. Pierwsze ewakuacje prowadzone były z użyciem śmigłowców Straży Granicznej i LPR. Później ewakuowaliśmy mieszkańców korzystając ze sprzętu pływającego będącego na naszym wyposażeniu" -

zaznaczył rzecznik podkarpackich strażaków bryg. Marcin Betleja.

Zastrzegł, że na szczęście nikt nie został ranny.

W piątek 26 czerwca nad częścią woj. podkarpackiego przeszły gwałtowne ulewy. Najtrudniejsza sytuacja dotknęła wówczas powiaty: rzeszowski, łańcucki, przeworski i przemyski. Ewakuowano ponad 100 osób, których domy zostały zalane i całkowicie odcięte od świata. Woda zalała drogi, kilkaset domów, budynki gospodarcze, szkoły, strażnice OSP, studnie. Gdy ustąpiła, pozostawiła ogromne zniszczenia.

"W kulminacyjnym momencie akcji skutki podtopień usuwało ponad 1200 strażaków PSP i OSP. Na Podkarpacie zostały skierowane także trzy specjalistyczne kampanie przeciwpowodziowe z województw: małopolskiego, świętokrzyskiego i mazowieckiego”

– wyliczał bryg. Betleja.

W związku z sytuacją powodziową na Podkarpaciu, w nocy z piątku na sobotę w Rzeszowie zebrał się sztab kryzysowy z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego.

Kolejne nawałnice przyszły w sobotę wieczorem, i dotknęły wówczas najbardziej powiaty: jasielski, krośnieński i brzozowski. Z okolic Jasła i Krosna ewakuowano 44 osoby: 29 osób z zalanych budynków w miejscowości Trzcinica w pow. jasielskim i 15 osób w powiecie krośnieńskim w gm. Jedlicze. Woda podtopiła kilkaset budynków i zniszczyła drogi.

Bryg. Betleja wymieniał, że działania strażaków na dotkniętych nawałnicami terenach polegały głównie na wypompowywaniu wody z zalanych domów i posesji, udrażnianiu przepustów drogowych, usuwaniu zatorów na rzekach, monitorowaniu i umacnianiu wałów rzek przy pomocy worków z piaskiem. Strażacy zabezpieczali także inne domy przez zalaniem, usuwali powalone drzewa i konary leżące na jezdniach, chodnikach oraz posesjach.

Rzecznik zapewnił, że dzięki ogromnej pracy zaangażowaniu strażakom udało się bardzo szybko wypompować wodę z podtopionych domów, udrożnić przepusty drogowe i usunąć zatory na rzekach, "a to zapobiegło dalszym podtopieniom" – zaznaczył bryg. Betleja.

Zaznaczył, że w akcję powodziową, która trwała praktycznie cztery dni bez przerwy zaangażowanych było tysiąc strażaków PSP i ponad 10 tys. strażaków ochotników z OSP z terenu Podkarpacia, a także koledzy z województw: małopolskiego, świętokrzyskiego i mazowieckiego. W akcji brało udział także wojsko, w tym terytorialsi.

"W tej chwili sytuacja jest już opanowana. Strażacy kończą wypompowywać wodę z ostatnich domostw, dzięki czemu mieszkańcy będą mogli rozpocząć porządkowanie gospodarstw"

– podsumował rzecznik.