Sasin pytany w Radiowej Trójce o wynik I tury wyborów podkreślił, że "na pewno jest to dobra pozycja wyjściowa" dla prezydenta Andrzeja Dudy przed II turą.

"Te wybory jeszcze nie są rozstrzygnięte, naprawdę nic nie jest jeszcze przesądzone, ta walka będzie trwała do ostatniego momentu"

- podkreślił wicepremier.

Wicepremier zaznaczył, że aktywność ze strony prezydenta będzie bardzo duża.

"Będzie pokazywana wizja prezydentury aktywnej, ale takiej prezydentury współpracującej"

- wskazał.

Zdaniem Sasina prezydent może odgrywać aktywną rolę w polskim systemie politycznym, konstytucyjnym wtedy kiedy ma oparcie w większości parlamentarnej, oparcie w rządzie.

"Wtedy rzeczywiście ma szanse realizować projekty, ma szanse aktywnie wpływać na to, co się w Polsce dzieje"

- mówił.

Według niego prezydent nie może być "tylko i wyłącznie hamulcowym, blokującym".

"Taką wizję prezydentury przedstawia (kandydat KO) Rafał Trzaskowski. To jest zła wizja dla Polski"

- ocenił.

Dodał, że dobra prezydentura, to jest "prezydentura współpracująca".

Na stwierdzenie, że Trzaskowski oferuje stosunki partnerskie z rządem, Sasin wskazał, że "to jest oferta zupełnie pusta".

"Ja absolutnie nie wierzę we współpracę Rafała Trzaskowskiego z rządem, z większością parlamentarną. Rafał Trzaskowski jest politykiem niezwykle konfrontacyjnym. Każdy, kto obserwuje jego działania - teraz jako prezydenta Warszawy, ale również wcześniej - musi dostrzec, że to jest polityk nastawiony na konfrontację z Prawem i Sprawiedliwością. Jest czołowym przedstawicielem, potocznie mówiąc anty-PiS-u"

- przekonywał.

W ocenie Sasina, gdyby Trzaskowski został prezydentem byłby "prezydentem wojny, prezydentem konfrontacji".

"Będzie bardzo mocno, zapewne, używał tych narzędzi, które daje mu konstytucja w postaci weta prezydenckiego, blokowania działań rządu. Dla zasady, żeby pokazać, że ten rząd nie jest w stanie niczego konkretnego w Polsce zrobić"

- mówił.

Dodał, że wprowadzi Polaków w sytuację "zastoju i braku możliwości wykorzystania szans rozwojowych, które przed Polską stoją".

Na stwierdzenie, że prezydent Andrzej Duda jest nazywany "długopisem", Sasin odpowiedział:

"Bardzo niesprawiedliwie jest nazywany długopisem przez opozycję, które próbuje w ten sposób go zdyskredytować". Zdaniem Sasina obecny prezydent "spełnia również dobrze rolę kontrolera, który w ważnych momentach potrafi wkroczyć i potrafi zaprotestować".

Pytany czy rząd wesprze w kampanii Andrzeja Dudę tylko dobrym słowem czy będą również benefity dla wyborców w postaci konkretnych projektów ustaw, Sasin podkreślił:

"Nie jest tak, że będziemy w tej chwili na chybcika, na kolanie przygotowywać jakieś rozwiązania - musimy działać bardzo planowo i też z wizją tego, jak ta oferta dla Polaków będzie wyglądać".