Premier przekonywał, że wyborcy w II turze mogą wybrać między "planem Dudy, planem inwestycyjnym", a "planem rewolucji obyczajowych i planem chaosu". Morawiecki krytykował też rządy PO-PSL z lat 2007-2015, szczególnie za reakcję po kryzysie ekonomicznym.

- Dziś tak ważna jest mobilizacja i zrozumienie, że tu chodzi o model rozwoju Polski, taki, który ma stworzyć z Polski kraj nowoczesny, bliski ludziom, dostatni

- dodał szef rządu. Przekonywał też, że wybory prezydenckie to nie tylko wybory na szczególny centralnym, ale również lokalnym.

- Nie wierzcie dziś w te różne przebrania, które się pojawiają, bo to jest tylko po to, żeby zamydlić oczy, każdy niech popatrzy na to, jak wyglądała rzeczywistość 5 i 10 lat temu i czy chcemy takich rewolucji światopoglądowych, czy chcemy się normalnie rozwijać. Jak chcemy się normalnie rozwijać, to receptą na to jest zwycięstwo pana prezydenta Andrzeja Dudy

- oświadczył premier.