„Szczuny z Łazarza” – tak o takich, jak 14-letni Jurek Majchrzak wówczas mówiono. Dzielnica Łazarz miała w Czerwcu 1956 kluczowe znaczenie, bo tam mieszkało wielu robotników z „Ceglorza”, czyli zakładów Cegielskiego.

Andrzej Rzekiecki, węglarz z tej dzielnicy był postacią powszechnie lubianą i dość rozrywkową.

"Andrzej mieszkał w podwórzu na czwartym piętrze na Łukaszewicza na Łazarzu. Miał ponad 2 metry wzrostu i wagę chyba ponad 150 kilo. Chłop niesamowity, siła nieprzeciętna".

Pełne zrozumienie dla jego wesołego usposobienia miał jego koń, rozwożący z nim węgiel.

- Konia miał tak bystrego, że go do chaty zawsze przywiózł. Jak zasnął, to koń stawał pod jego oknem, aż Andrzej wytrzeźwiał i dopiero szedł do chaty, i odprowadzał konia

– wspomina Jerzy Majchrzak w rozmowie Piotrem Lisiewiczem.

Historia, która zwiększyła nienawiść do komunistów, zdarzyła się w ówczesnym Parku Kasprzaka, czyli dzisiaj (z powrotem) Parku Wilsona.

– Była jakaś okazja i popili sobie w czterech chłopa w parku. Tam jest do dziś muszla koncertowa, weszli do niej i zaczęli śpiewać „Czerwone maki na Monte Cassino”. W pewnym momencie pojawili się panowie w skórzanych kurtach i aresztowali ich

– opowiada Jerzy Majchrzak.

Wszyscy wylądowali w piwnicy na Kochanowskiego, w Urzędzie Bezpieczeństwa w piwnicy (będzie on szturmowany 28 Czerwca). „Czerwone maki na Monte Cassino”, dla Andersowców będące drugim hymnem Polski, były wówczas zakazane. Dopiero potem PRL zezwoliła na ich śpiewanie, ale w zmienionej wersji: zamiast słów nawiązujących do Legionów Piłsudskiego „Ci spod Rokitny sprzed lat” śpiewano „Ci spod Racławic sprzed lat”.

Za tak „poważne” wykroczenie UB zatrzymało zwykłych chłopaków z dzielnicy i torturowało ich.

– Andrzej był tam trzymany trzech miesięcy. Proszę sobie wyobrazić, że z chłopa który ważył ponad 150 kilo wychodzi facet bez zębów i nie waży nawet 70 kilo

– wspomina Jerzy Majchrzak. Ta historia wywołała u mieszkańców bezsilną wściekłość. A 28 czerwca przestała być ona bezsilna…

Cała rozmowa o „szczunach z Łazarza” z Czerwca 1956 i nierozliczonych zbrodniach komuny poniżej: