Gospodarze bramkę zdobyli w dość kuriozalnych okolicznościach. David Stec w prosty sposób stracił piłkę z boku własnego pola karnego. Florian Loszaj posłał dośrodkowanie w okolice bramki, ale tam nie było ani jednego gracza "Pasów". Tymczasem Benedikt Zech przy próbie interwencji uprzedził Dantego Stipicę i strzelił samobójczego gola. Od tego momentu mecz stał się interesującym widowiskiem.

W 76. minucie losy meczu zostały praktycznie przesądzone. Mateusz Wdowiak dośrodkował z lewego skrzydła wprost na głowę Pellego van Amersfoorta. Strzał Holendra nie był zbyt mocny i precyzyjny, bo w środek bramki. Stipica złapał piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że wraz nią przekroczył linię bramkową. Gol został uznany dopiero po sprawdzeniu sytuacji przez arbitra VAR.

Takie bramki nie padają zbyt często. Stipica złapał piłkę za linią

Goście honorowe trafienie uzyskali już w doliczonym czasie gry. Ricardo Nunes posłał piłkę do siatki mocnym strzałem z ostrego kąta. Tym samym Lukas Hrosso, który po raz pierwszy w tym sezonie, wystąpił w meczu ekstraklasy, nie zachował czystego konta.

Wiedzieliśmy, że Pogoń zagrała ostatnio bardzo dobrze z Lechią, ale przegrała. Również wcześniej pokazała się z dobrej strony w Poznaniu z Lechem. Wiedzieliśmy więc, że czeka nas ciężki bój. Przez pierwsze dwadzieścia minut było widać niepewność w naszych poczynaniach, zawodnicy bali się ryzyka. To co jest w piłce najistotniejsze, to zdobywanie bramek. Fenomenalnie zachował się Florian Loshaj dogrywając piłkę i padł samobójczy gol

- skomentował po meczu trener Michał Probierz. Szkoleniowiec "Pasów" odniósł się również do sytuacji z drugą bramką dla jego drużyny:

Tomasz Musiał miał bardzo trudną sytuację jeśli chodzi o drugą bramkę, ale widzieliśmy, że piłka przekroczyła linię. Generalnie trzeba go pochwalić, bo dobrze prowadził zawody.

Kosta Runjaic - trener Pogoni Szczecin - dodał:

Straciliśmy głupio bramki i sami sobie życie utrudniliśmy. Mam duży szacunek do zespołu. Piłkarze dali z siebie wszystko. Nawet po drugim golu grali do przodu i zdobyli kontaktową bramkę. Mieliśmy jeszcze szanse, żeby wyrównać. Wciąż powtarzamy pewne błędy.

                                    

Cracovia Kraków - Pogoń Szczecin 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Benedikt Zech (22-samobójcza), 2:0 Pelle van Amersfoort (76-głową), 2:1 Ricardo Nunes (90+1).

Żółta kartka - Cracovia Kraków: David Jablonsky, Lukas Hrosso. Pogoń Szczecin: Damian Dąbrowski.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 2 812.