Podczas wczorajszego wieczoru wyborczego w Łowiczu po I turze wyborów ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda zwrócił uwagę na wyzwania, przed którymi stoi Polska. 

Jak wskazał: "potrzebuje zarówno dużych inwestycji, jak i tych blisko domu".

Nie ma „albo albo”. Jest „i - i”. Chcemy wrócić na ścieżkę wzrostu z lat 2016-2019.  Dziś ogromnie w naszym kraju potrzebny jest wzrost wynagrodzeń. W ciągu najbliższych lat powinniśmy osiągnąć wynagrodzenie na poziomie 2000 euro

- stwierdził.

Natomiast w programie Rafała Trzaskowskiego w kwestii dochodów Polaków znajdujemy ciekawy ustęp, z którego dowiadujemy się, że "pracujemy nie tylko po to, aby zarabiać", a dla "ogromnej satysfakcji".

Co więcej, wskazał Michał Rachoń w programie #Jedziemy, prezydent Andrzej Duda proponuje Polakom Centralny Port Komunikacyjny, kandydat PO "zadaszone targowisko".

Rachoń przypomniał również fakt, że w ubiegłym roku władze stolicy - czyli Rafał Trzaskowski - podpisały umowę odnośnie transportu miejskiego na 291 milionów złotych z Arrivą. Spółka należy do Deutsche Bahn. A ta z kolei jest w 100 proc. własnością niemieckiego państwa. Tak wygląda patriotyzm gospodarczy kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

- System polityczny III RP stworzył w Polsce przedziwną zasadę: interesy, na których mogłyby zarabiać polskie przedsiębiorstwa, a dotyczące usług publicznych, transferowane są do firm państwowych/publicznych ale... należących do innych państw lub innych miast. To oczywiście absolutnie zgodne z prawem i w pełni dozwolone. Jednak państwa ambitne powinny dążyć do tego, aby tego rodzaju pieniądze zasilały kieszenie polskich przedsiębiorców. To tylko pozornie sprawa niezwiązana z wyborami prezydenckimi, bo takie decyzje politycy podejmują w bardzo wielu kwestiach

- wskazywał, przypominając kwestię Nord Stream 2.

Poniżej cały felieton Michała Rachonia: