Prezydent Andrzej Duda został zapytany przez redaktor Katarzynę Gójską, czy nie obawia się, że obóz jego kontrkandydata sprowadzi walkę o drugą turę do rywalizacji "wszyscy na jednego".

- Takie próby były wielokrotnie podejmowane w różnych relacjach, to stała praktyka stosowana przez PO, żeby ustawiać na zasadzie wszyscy przeciw jednemu. Będzie podejmowana taka próba, ale ja jestem przekonany, że Polacy są mądrzy, będą porównywali, zestawią sobie, gdy Trzaskowski był w rządzie Tuska i Kopacz, co się działo w latach 2007-2015, jak wyglądało życie moich rodaków, na co było stać rodzinę, jak była rodzina traktowana, z tym co się działo w ostatnich 5 latach - jak się zmieniło życie Polaków, polskiej rodziny. Myślę, że ta analiza porównawcza będzie jednak dla pana Trzaskowskiego dosyć miażdżąca. Każdy chyba dostrzega te zmiany pozytywne, które nastąpiły

- odpowiedział prezydent RP.

Czy prezydent stanie do debaty z Rafałem Trzaskowskim? - to kolejne pytanie, na które padła konkretna odpowiedź. 

- Ja zawsze byłem otwarty na debaty, jestem pierwszym prezydentem RP, który wziął udział w dwóch debatach w Telewizji Publicznej ze wszystkimi kontrkandydatami. Nie zdecydowali się na to ani pan prezydent Kwaśniewski, ani pan prezydent Komorowski. Ja uważałem, że to kwestia szacunku wobec wyborców i kontrkandydatów. Jeżeli będzie debata, to ja problemów żadnych nie widzę, żeby dyskutować z panem Trzaskowskim na antenie i porozmawiać o tym, jak będzie wyglądała Polska rządzona przez jego partię i jak wyglądają jego rządy w Warszawie

- powiedział Andrzej Duda. 

Gość redaktor Katarzyny Gójskiej odniósł się również do tego, o czym mówi Rafał Trzaskowski, wskazując, że kiedyś miał inne poglądy, dziś mówi zupełnie inaczej - m.in. o 500 Plus czy wieku emerytalnym.

- Ja pamiętam dokładnie w 2011 w kampanii wyborczej Donald Tusk mówił, że PO nie podniesie wieku emerytalnego, po czym natychmiast po wyborach ten wiek emerytalny podnieśli. To była decyzja Donalda Tuska i jego ludzi, po czym pan Trzaskowski mówił, że to był wysiłek modernizacyjny. Polacy protestowali. To, że pan Trzaskowski dziś mówi rzeczy kompletnie sprzeczne z tym co mówił jakiś czas temu, to mnie nie dziwi. Ci ludzie po prostu tak robią. Mam nadzieję, że Polacy wyciągną wnioski i temu człowiekowi nie uwierzą po to by mógł objąć urząd prezydenta RP i doprowadzić do bałaganu

- zaznaczył. 

- Przeżyłem takie czasy przy prezydencie Lechu Kaczyńskim i wiem, jak wtedy prezydentowi przeszkadzano i jak prezydenta niszczono. Nie mam wątpliwości co PO potrafi. Jeżeli ktoś myśli, że to byłoby życzliwe recenzowanie, to jest w błędzie. To byłoby jedno wielkie blokowanie, które miałoby doprowadzić do obalenia rządu. To byłby trudny czas dla naszego kraju

- dodał. 

Prezydent Andrzej Duda wskazał również cele na kolejne lata - zaznaczył, że chciałby, by utrzymane zostały wszystkie programy społeczne i żeby Polska się rozwijała w sposób równy.