We wczorajszych wyborach prezydenckich największe poparcie miał Andrzej Duda, lecz czeka go dogrywka z Rafałem Trzaskowskim. Dziś w radiowej Jedynce Duda "na gorąco" podsumował wyniki. 

- Jestem bardzo zadowolony z tego wyniku, bo trzeba mieć świadomość, że było nas jedenastu. Spektrum różnych programów politycznych, poglądów, było bardzo duże i te głosy siłą rzeczy się rozdzieliły. Wynik ponad 40 procent to był wynik, jakiego oczekiwałem. Jestem zadowolony, że przewaga nad konkurentem jest jednak bardzo znacząca. To duża różnica i z dużym optymizmem wchodzę w drugą część kampanii. Wierzę, że wygram te wybory, bo widzę, że Polacy dobrze oceniają 5 lat mojej prezydentury, to poparcie jest silne

- powiedział Andrzej Duda w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską.

Odnośnie elektoratu innych kandydatów, prezydent zwrócił uwagę na wyborców, którzy wczoraj swój głos oddali na kandydata Konfederacji Krzysztofa Bosaka. 

- Mamy pulę wspólnych wartości z panem Krzysztofem Bosakiem. Może młodzi oczekują, że będzie bardziej z werwą, szybciej, bardziej radykalnie, ale chodzi nam o jedno: żeby Polska była silna, żeby się z Polską liczono, żeby miała mocną pozycję, żeby rodzina była szanowana, żeby tradycyjne wartości były silnym kręgosłupem, na którym się będzie opierało społeczeństwo, że rodzina ma swoją tradycyjną formę - tak jak napisano w polskiej Konstytucji. To elementy, w których są podobieństwo i ci wyborcy, którzy oddali głos na pana Krzysztofa Bosaka, będą się przyglądali i decyzję podejmą, chociaż jestem przekonany, że do mnie jest bliżej tym wyborcom niż do lewicowego Rafała Trzaskowskiego

- wskazał, podkreślając, że Trzaskowski ucieka ostatnio od lewicowych poglądów, choć w przeszłości podpisał m.in. kartę LGBT.