Niemal przez całą pierwszą połowę przewagę miała Jagiellonia. Goście nastawili się na uważną defensywę, momentami broniąc się we własnym polu karnym i liczyli na kontry. Tych w pierwszej połowie nie mieli zbyt wielu, więc poza dwoma akcjami z udziałem Portugalczyka Ze Gomesa, większego zagrożenia pod bramką białostoczan nie stworzyli.

Gol padł w doliczonym czasie tej połowy. Makuszewski zagrał do linii końcowej do Imaza, Hiszpan dośrodkował wprost na głowę Puljica, a chorwacki napastnik wpisał się na listę strzelców tuż przed gwizdkiem kończącym tę część spotkania.

Lechia wyrównała praktycznie w pierwszej swojej akcji po przerwie. W 47. min. dośrodkowanie Ze Gomesa wykończył strzałem z pierwszej piłki Łukasz Zwoliński, który w drugiej połowie pojawił się na boisku.

Bohaterem Lechii został rezerwowy Łukasz Zwoliński

Być może ten gol był kluczem do scenariusza całej tej części gry, choć po wyrównaniu przez pewien czas to Jagiellonia starała się zmienić wynik; w 49. min. Makuszewski zagrał piłkę wzdłuż pola karnego Lechii, ale nie miał kto tej akcji zakończyć. Jednak z minuty na minutę rosła przewaga Lechii. Jej piłkarze wyglądali w tej fazie meczu na szybszych, wygrywali pojedynki, odbierali więcej piłek. Białostoczanie nie pokazywali już takiej zaciętości w grze, jak przed przerwą, ich akcje były przewidywalne i łatwe do obrony.

A ataki gości były coraz groźniejsze. Strzelali Zwoliński i Ze Gomes, wtedy jeszcze albo niecelnie, albo bronił Węglarz. Jednak już w 67. min. Lechia powinna prowadzić, ale Zwoliński nie trafił mniej więcej z dziesięciu metrów przed bramką Jagiellonii. Bardzo efektownie trafił do bramki cztery minuty później, był jednak na pozycji spalonej. W 74. min. nie było już żadnych wątpliwości, gdy po prostopadłym podaniu Tomasza Makowskiego napastnik gości strzałem z pola karnego zdobył swego drugiego gola w tym meczu.

Jagiellonia starała się przynajmniej wyrównać. W 80. min. głową strzelał Puljic, ale zbyt lekko by Kuciaka zaskoczyć. W doliczonym czasie gry obrońcy z Gdańska zdołali jeszcze zablokować strzał Tomasa Prikryla - z czego Kristers Tobers niemal na linii bramkowej - i Lechia wywiozła z Białegostoku trzy punkty.

                          

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 1:2 (1:1)

Bramki: 1:0 Jakov Puljic (45+3-głową), 1:1 Łukasz Zwoliński (47), 1:2 Łukasz Zwoliński (74).

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Taras Romanczuk.

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: ok. 4 000.