Wybory korespondencyjne wyglądały inaczej także jeśli chodzi o prace komisji.

„W lokalu wyborczym byli obecni tylko członkowie komisji i pracowali w dość ciężkich warunkach, ponieważ w hrabstwie Los Angeles nadal panuje pandemia”

- tłumaczy Konsul Generalny w Los Angeles, Jarosław Łasiński.

Wysokiej frekwencji sprzyjała korespondencyjna forma głosowania, ponieważ w wyborach wzięło udział wiele osób, które ze względu na odległość od lokalu wyborczego wcześniej nie mogły do niego dotrzeć. 

„U nas jeszcze w sobotę Polacy oddawali głosy, dzięki temu, że na poczcie która mieści się niedaleko naszego konsulatu Polacy mogli nadać przesyłkę i była dostarczona tego samego dnia”

- poinformował Konsul Generalny w Nowym Jorku Adrian Kubicki. 

W tym roku Polacy w USA nie udali się do urn. Głosy można było oddać wyłącznie w formie korespondencyjnej.