Trzy miesiące zastoju wywołanego pandemią koronawirusa znacząco wpłynęły na bieżącą działalność kancelarii prawniczych. Przedstawiciele wszystkich korporacji przyznają, że reżim sanitarny przyniósł wymierne (także materialne) reperkusje. - Znaczny spadek liczby klientów i dokonywanych czynności, a co za tym idzie – również spadek dochodów kancelarii - przyznaje serwisowi FilaryBiznesu.pl notariusz Szymon Kołodziej z Krajowej Rady Notarialnej. Sytuacja wymusiła także poszukiwanie nowych rozwiązań. 

O skutkach pandemii koronawirusa na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości serwis FilaryBiznesu.pl pisał wielokrotnie w ostatnich tygodniach. Ograniczenia wymuszone zachowaniem dystansu społecznego sprowokowały nie tylko zmiany w rutynie sądów, ale również (i może przede wszystkim) poszukiwanie oraz wprowadzanie nowych sposobów na prowadzenie postępowań, posiedzenia online, czy dostarczanie pism procesowych w formie elektronicznej. Sytuacja bez wątpienia była (i nadal jest) trudna.

- Nie liczmy na to, że wszystko wróci do normy za pół roku. Bardziej skłaniam się do tezy, że potrzebujemy co najmniej roku - mówiła nam w połowie maja Wioletta Bielecka, radca prawny z Warszawy.

Oczywiście, zaistniała sytuacja ma również bezpośredni wpływ na bieżące funkcjonowanie kancelarii prawnych. Bez różnicy na specjalizację. I nie chodzi jedynie o obecność adwokatów lub radców prawnych w sądach, ale również ich codzienną działalność. Zwrócono już na to uwagę w raporcie "Koronawirus a rynek prawniczy" (przygotowanym przez prof. Ryszarda Sowińskiego z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu, którego partnerem był Wolters Kluwer). Zdecydowana większość prawników biorących udział w badaniu była przekonana, że skutki pandemii wpłyną negatywnie lub zdecydowanie negatywnie na kondycję finansową kancelarii. Dlatego poszczególne samorządy podejmują liczne działania, aby zminimalizować koszty.

Krajowa Rada Radców Prawnych przygotowała dokument nazwany „Księgą bezpieczeństwa w komunikacji elektronicznej w pracy radcy prawnego”. 
 

- Dziś zmagamy się ze skutkami COVID-19, ale też jesteśmy świadkami przyspieszenia we wdrażaniu technologii obsługi klientów i pracy samych kancelarii prawnych. Proces elektronizacji kontaktów pomiędzy radcami prawnymi a ich klientami, który w normalnych warunkach zająłby kilka lat, musiał odbyć się w ciągu tygodni. Kontakt za pomocą środków porozumiewania się na odległość zostanie już stałym elementem naszej pracy

tłumaczy Maciej Bobrowicz, prezes KRRP.

Wcześniej powstały dwa raporty mające pomóc radcom prawnym w funkcjonowaniu w czasie kryzysu, w których znalazły się ogólne uwagi, ale również praktyczne porady. W „Księdze bezpieczeństwa” wskazano chociażby na odpowiednie oprogramowania do komunikacji online z klientami, procedury bezpieczeństwa podczas telekonferencji, czy konieczne środki bezpieczeństwa.

- Jak wynika z wielu krajowych i zagranicznych raportów, opanowanie nowych technologii to dziś główne wyzwanie dla kancelarii - dodał prezes M. Bobrowicz.

Aktywny jest samorząd adwokacki, który szybko zwrócił uwagę na problemy powstałe w czasie pandemii. Wstępne wnioski są już wyciągnięte, ale ponieważ sytuacja jest bardzo dynamiczna – wiele obostrzeń wprawdzie zliberalizowano, ale inne nadal obowiązują – za wcześnie na jednoznaczne oceny Dlatego na początku czerwca do kancelarii adwokackich w całym kraju Naczelna Rada Adwokacka wysłała ankietę, która pozwoli dokładniej rozeznać się w sytuacji. Jej celem jest – jak podaje serwis prawo.pl cytujący prezesa NRA Jacka Trelę - „rozpoznanie sytuacji na rynku i podjęcie działań zaradczych”.

A jak sytuację ocenia samorząd notarialny? Warto wspomnieć, że kilka tygodni temu w Ministerstwie Aktywów Państwowych została podpisana rekomendacja dobrych praktyk notarialnych.

- Rekomendacja przedstawia propozycję praktyk notarialnych w zakresie spisywania protokołów zgromadzeń wspólników spółek odbywanych z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej. Stanowi połączenie nowoczesnych rozwiązań z bezpieczeństwem obrotu i pozycją systemową notariusza – powiedział dr hab. Marek Leśniak, notariusz, kierownik Zakładu Prawa Gospodarczego i Handlowego WPAiE Uniwersytetu Wrocławskiego (cytat za krn.org.pl) 

Serwis FilaryBiznesu.pl skontaktował się z Krajową Radą Notarialną, a jej rzecznik notariusz Szymon Kołodziej przyznaje, że „wprowadzony w marcu br. stan epidemii spowodował, że część kancelarii notarialnych ograniczyła dotychczasową działalność, np. poprzez ograniczenie godzin urzędowania. Nieliczne kancelarie przez krótki okres pozostawały zamknięte”. 

Notariusze są w jeszcze trudniejszej sytuacji niż adwokaci, czy radcowie prawni.

- Z uwagi na bezpieczeństwo obrotu prawnego czynności notarialnych nie można dokonywać bez osobistego udziału stron

tłumaczy not. Kołodziej.

Dodając, że „wszystkie czynności przygotowawcze do czynności notarialnych – tzn. umówienie terminu, dostarczenie dokumentów oraz udzielenie wstępnych wyjaśnień i informacji – mogą odbywać się telefonicznie oraz za pośrednictwem środków komunikacji cyfrowej (…) Dopiero kiedy klienci zdecydują się na dokonanie czynności, niezbędne jest bezpośrednie spotkanie z notariuszem w siedzibie kancelarii – oczywiście przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności”.  

Kancelarie notarialne już w większości pracują w pełnym wymiarze, ale brakuje jeszcze kompleksowego podsumowania minionych tygodni.

- Jednak niepełne informacje napływające do Krajowej Rady Notarialnej wskazują na znaczny spadek liczby klientów i dokonywanych czynności, a co za tym idzie – również spadek dochodów kancelarii - przyznaje notariusz Szymon Kołodziej.

 


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl