Motywem przewodnim opozycji jest hasło pt.: "Nie dajmy się dzielić", wykazywał podczas manifestacji poparcia przed Pałacem Prezydenckim dla prezydenta Andrzeja Dudy Adam Borowski. Jak zaznaczył, używa go każdy: czy to Rafał Trzaskowski, czy Szymon Hołownia, czy Władysław Kosiniak-Kamysz.

I kto to mówi? Kiedy ten podział nastąpił? 

- pytał Borowski wskazując na rok 2006, kiedy nie doszło do koalicji PO-PiS i kiedy to "Donald Tusk wprowadził totalna opozycję". Wówczas - "przez dwa lata rządów PiS pluto na tę partię".

Nie było wtedy wolnych mediów - przypomniał, a z innych sączył się jad. Tę samą metodę, co dziś, dodał, zaszczuwania, mowy nienawiści i zakłamania o rzekomym totalitaryzmie PiS, dzisiejsza opozycja stosuje od lat.

Zdaniem Borowskiego, Trzaskowski należał do czołówki tych, którzy siali nienawiść, zwłaszcza po 2010 r. 

Oni mówią, że cokolwiek skleją. Pan Trzaskowski nawet nie umie szyby przykleić do drzwi, a chce kleić podzielony naród. Tak, ten naród jest podzielony, tylko musimy sobie odpowiedzieć na pytanie (nawet jeśli ktoś z nas nie jest zwolennikiem PiS i pana prezydenta Dudy): kto będzie lepszym prezydentem i kto lepiej służy Polsce. Tu nie ma wątpliwości

- dodał.