Piotr Lisek rozpoczął sezon storpedowany przez koronawirusa. Najlepszy polski tyczkarz pewnie wygrał zawody rozgrywane na parkingu przed siedzibą TVP w Warszawie. Lisek był już pewny zwycięstwa, gdy poradził sobie z poprzeczką zawieszoną na 5,20. Pewnie uporał się też z 5,40, a w drugim podejściu zaliczył 5,60. Wszystkie trzy próby na 5,70 zakończyły się niepowodzeniem.

Chwile grozy przeżyli wszyscy po próbie Adriana Kupczaka. Przy skoku na wysokości 4,40 metra wylądował on poza materacem. Szczęśliwie skończyło się tylko na lekkich obtarciach.

Ten skok mógł się zakończyć bardzo źle. Adrian Kupczak lądował z problemami

Drugi za Liskiem był specjalizujący się w wieloboju Paweł Wiesiołek, który wynikiem 5 m poprawił rekord życiowy ze stadionu. Trzecie miejsce zajął Sebastian Chmara, syn słynnego wieloboisty - 4,80. Wśród kobiet triumfowała Victoria Kalitta, która zaliczyła próbę na wysokości 4 m.

Tydzień temu na parkingu przed siedzibą Telewizji Polskiej rywalizowano w pchnięciu kulą. W kolejny czwartek startujący w tej konkurencji zaprezentują się tam ponownie. "Lekkoatletyczne Czwartki" to pierwsze zawody polskich lekkoatletów po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa.