W środę w Waszyngtonie odbyło się spotkanie prezydentów USA i Polski. Pogłębianie współpracy obronnej przez rozwój planów wzmocnienia więzi wojskowych oraz rozpoczęcie nowego rozdziału we współpracy energetycznej przez partnerstwo na rzecz rozwoju polskiego sektora energetyki jądrowej - przewiduje wspólna deklaracja prezydentów: Donalda Trumpa i Andrzeja Dudy, podpisana w środę w Waszyngtonie.

Komentator, aktywista, Amerykanin polskiego pochodzenia, Matthew Tyrmand ocenił, że "spotkanie było naprawdę wspaniałe, to już trzecie spotkanie z prezydentem i całą delegacją w Waszyngtonie". 

To pokazanie siły relacji polsko-amerykańskich, ale też wspólnych interesów. I naprawdę - rozmawiamy o tych wspólnych interesach, rozmawiamy o nich bardzo dokładnie

- mówił.

Zauważył, że "Polska płaci naprawdę dużo do NATO, na poziomie, który docenia Donald Trump".

O tym rozmawialiśmy już w przeszłości, że Trump rzeczywiście zmotywował pozostałych członków NATO, aby płacili więcej niż teraz. Polska od samego początku płaciła, była zaangażowana i była też wiarygodnym sojusznikiem NATO i USA. Głównym powodem tego spotkania była dyskusja odnośnie tego, jak wojska USA można przerzucić z Niemiec do Polski

- dodał.

Dlaczego wojska amerykańskie są w Niemczech, jeżeli Niemcy to największa gospodarka, nie płacą wystarczająco dużo na NATO, sami nie płacą wystarczająco dużo na swoją obronność. Polska jest krajem granicznym, która jest naprawdę zagrożona z uwagi na dezinformację rosyjską i to, co się dzieje na Ukrainie, w szczególności na wschodzie Ukrainy. Polska jest miejscem, które powinno być chronione i to na Polsce powinniśmy się skupiać

- powiedział.

Wskazał, ze "mówiono też o inicjatywie Trójmorza, o transferze energetycznym i technologicznym, a także o historycznej narracji".

To naprawdę była wspaniała wizyta prezydenta Dudy, najlepsza, jaką mógł mieć przed wyborami. Mówiono o tym, że Trump zaprosił Dudę jako pierwszego gościa po pandemii koronawirusa i przed wyborami w Polsce. Obaj prezydenci działają w interesie swoich krajów, w swoim interesie, ale także w interesie dwustronnych relacji. Donald Trump nie będzie miał na pewno łatwego życia, jeśli Rafał Trzaskowski zostanie prezydentem, będzie rozmawiał z Brukselą przeciwko USA, przeciwko Polsce

- dodał.