Sprawa dotyczyła pozwu więźnia odbywającego w hajnowskiej placówce swoją karę, który twierdził, iż naruszone zostały jego dobra osobiste, takie jak godność oraz prawa konsumenckie, w tym prawo wyboru towaru i zakupu towaru o prawidłowo wyliczonej wadze. Domagał się za to 50 tys. zł zadośćuczynienia i drugie tyle na rzecz jednej z placówek opiekuńczo-wychowawczych.

Jak argumentował, pracownicy kantyny odmawiali mu oraz odwiedzającym go osobom, zakupu artykułów spożywczych o całkowitej wadze przekraczającej 6 kg, w tym pączków czy suplementów diety dostosowanych do jego preferencji, wliczali do wagi towaru również wagę opakowania, a przy tym - jak to opisał - lekceważyli zgłaszane reklamacje i uwagi, w sposób uporczywy i złośliwy naruszając jego godność oraz prawa konsumenckie.

Jak argumentował w pozwie, takie zachowania wywołały u niego poczucie bezsilności, bezradności i niemożności skutecznego wyjaśnienia sprawy oraz dokonania określonych zakupów. Pozwany podmiot podkreślał, że wszelkie normy i zasady związane z działalnością kantyny regulują przepisy określające wewnętrzny porządek jednostek penitencjarnych.

Sąd pierwszej instancji powództwo w całości oddalił. Nie znalazł bowiem dowodów na potwierdzenie, że działania pracowników kantyny były sprzeczne z prawem i nosiły znamiona naruszenia dóbr osobistych czy praw konsumenta np. w sytuacji, gdy więzień nie znalazł w kantynie towaru, którego szukał.

Sąd odwołał się też do zasad związanych z działalnością takich placówek, jak gospodarność, rentowność czy rachunek ekonomiczny i zaznaczył, że to wyłącznie podmiot prowadzący taką placówkę handlową decyduje o dostępności określonych produktów, zaś osadzeni – korzystający z oferty kantyny – mogą co prawda pewne rozwiązania proponować, ale ostateczna decyzja należy do przedsiębiorcy.

Sąd pierwszej instancji uznał również za niezasadny zarzut dotyczący złego ważenia produktów w kantynie.

Dziś Sąd Apelacyjny w Białymstoku orzeczenie to utrzymał w mocy i oddalił apelację więźnia. W ustnym uzasadnieniu zwrócił uwagę, że kantyna nie działała na zasadzie pełnej swobody działalności gospodarczej, jej działalność podlegała ograniczeniom wynikającym z charakteru miejsca oraz celów wykonywania kary więzienia. Stąd brak pełnego asortymentu, którego więzień oczekiwał, nie daje podstaw do uznania, że jego prawa konsumenckie zostały naruszone.

Stosowne przepisy wykonawcze, do których musiał stosować się pozwany, regulują też kwestie limitu wagi produktów spożywczych, jakie mogą zakupić skazani, nie dając podstaw do odliczania wagi opakowania - uzasadniał sąd apelacyjny.