Panie Ministrze, o czym świadczy intensywność spotkań prezydentów Polski i USA? To już 11 spotkanie obu przywódców, a 5 oficjalne.

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ: Nigdy wcześniej w historii naszej państwowości nie mieliśmy do czynienia z tak dynamicznym i intensywnym charakterem dwustronnych relacji z USA, jak obecnie. Wizyta Prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu w roli pierwszego zagranicznego gościa od momentu wybuchu pandemii jest kolejnym dowodem na to, że Waszyngton postrzega Polskę jako kluczowego europejskiego sojusznika. Na taki status wzajemnych stosunków, które bezsprzecznie stanowią gwarancję bezpieczeństwa Polski, ale i całego regionu, Prezydent Andrzej Duda konsekwentnie pracował na przestrzeni ostatnich pięciu lat. Wzmacnianie więzi transatlantyckiej, tak w ramach NATO, jak i również w postaci dwustronnych relacji polsko-amerykańskich było priorytetem polityki zagranicznej Prezydenta Dudy. Efekty mówią same za siebie. Wśród najważniejszych wymieniłbym wzmocnienie amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce, zarówno tej sojuszniczej, NATO-wskiej, jak i na podstawie umów dwustronnych. Nie mniej istotne jest także amerykańskie zaangażowanie w Inicjatywę Trójmorza w wysokości miliarda dolarów, który zasili specjalny Fundusz tej inicjatywy z przeznaczeniem na realizację projektów energetycznych w Polsce i w regionie. Dziś gazoport w Świnoujściu przyjmuje kolejne dostawy amerykańskiego LNG, co w znaczący sposób zwiększyło dywersyfikację dostaw tego surowca do Polski i pozwoliło na uniezależnienie się od naszego wschodniego sąsiada. Ale to także zniesienie wiz dla polskich obywateli - proces niemożliwy do przeprowadzenia przez blisko 30 lat został z sukcesem sfinalizowany przez Prezydenta Dudę i Prezydenta Trumpa. To także kontrakty militarne wpływające na unowocześnienie naszej armii, czy w końcu wielomiliardowe inwestycje gigantów z branży IT, takich jak Microsoft czy Google, które stworzą nowe, bardzo dobrze płatne miejsca pracy. Pamiętajmy, że powyższe inwestycje i inicjatywy nie byłyby możliwe, gdyby nie bardzo dobre osobiste relacje pomiędzy Prezydentem Dudą i Prezydentem Trumpem i w efekcie fakt, że w optyce amerykańskiej Polska postrzegana jest jako kraj bezpieczny i perspektywiczny pod kątem biznesowym.

Wydaje się, że dobre relacje Polski i USA powinny być chwalone przez każdą z opcji politycznych, tymczasem opozycja krytykuje spotkanie prezydentów Dudy i Trumpa. Z czego - Pana zdaniem - ta krytyka wynika?

Przedstawiciele opozycji, którzy zajadle i bezrefleksyjnie krytykują wizytę Prezydenta Dudy w Białym Domu, kierują się wyłącznie pobudkami politycznymi i kampanijnymi, nie rozumiejąc najwyraźniej polskiej racji stanu. W takiej sytuacji jak ta, gdy gra toczy się o wzmocnienie naszego bezpieczeństwa, o wzrost konkurencyjności polskiej gospodarki, o gigantyczne inwestycje amerykańskich potentatów z branży IT i nie tylko, a więc o nowe miejsca pracy – apelowałbym do polityków opozycji o większą dojrzałość i postawienie na pierwszym miejscu dobra Polski i naszych obywateli, a nie dobra własnego. Jeżeli opozycji nie przekonują argumenty propaństwowe, powinni zwrócić uwagę na kwestie regionalne, sojusznicze. Przed wyjazdem do USA Prezydent Duda rozmawiał z szefem NATO Jensem Stoltenbergiem, podkreślając, że Polsce zależy na większym zaangażowaniu USA w europejskie bezpieczeństwo. Prezydenci Polski i Litwy do ostatniej chwili przeprowadzali konsultacje w sprawie wizyty Prezydenta Dudy w Białym Domu. Przywódcy uzgodnili, że Prezydent Duda będzie rozmawiał z Prezydentem Trumpem w imieniu obu krajów, apelując o wzmocnienie obecności wojskowej USA w naszym regionie.  Dzisiejsza opozycja w Polsce przyzwyczajona do prowadzonej wcześniej przez siebie polityki rytualnej, w której nagrodą dla nich bywały jedynie uściski dłoni i poklepywania po plecach, trudno odnajduje się w sytuacji polityki realnej, w której rozmowy i działania mają swoje pozytywne i rzeczywiste skutki.

Jakich efektów spotkania Duda - Trump się Pan spodziewa?

Poczekajmy spokojnie na przebieg wizyty. Wiemy, że Prezydenci zaplanowali w Białym Domu spotkanie w formule "w cztery oczy", co w trakcie wizyt dwustronnych w Białym Domu wcale nie jest oczywiste. Po tej rozmowie odbędą się rozmowy plenarne delegacji obu państw, a następnie konferencja prasowa i wspólne oświadczenie, które będzie podsumowaniem najważniejszych, poruszanych podczas rozmów, tematów. Wśród nich mają znaleźć się m.in. kwestia obecności wojsk amerykańskich w Polsce - czyli bezpieczeństwo militarne - ale także kwestie współpracy w zakresie bezpieczeństwa energetycznego i rozwoju inwestycji w ramach Trójmorza. Kolejnym ważnym tematem ma być współpraca w sektorze IT i zapowiadanych inwestycji globalnych firm w sektor nowoczesnych technologii w Polsce o łącznej wartości kilku miliardów dolarów. Pamiętajmy, że USA już dziś należą do grona największych inwestorów w Polsce i odpowiadają za utworzenie ponad 260 tys. miejsc pracy na polskim rynku. Nie ma zatem wątpliwości, że rozmowy Duda-Trump to potencjalnie szansa na wzmocnienie współpracy w każdym z wymienionych obszarów, a także kolejny krok w kierunku umacniania wzajemnych relacji.