Piłkarze angielskiej Premier League i cała liga wspiera antyrasistowski ruch Black Lives Matter. Pokłosiem zamordowania przez policję czarnoskórego Georga Floyda było między innymi to, że przed spotkaniem w Manchestrze zawodnicy uklękli. W tym momencie nad stadionem przeleciał samolot ciągnący za sobą baner z hasłem "White Lives Matter Burnley".

Hasło "White Lives Matter Burnley" zostało odebrane przez wielu jako... rasistowskie

Wywołało to wręcz histeryczną reakcję. Klub jeszcze w przerwie spotkania wydał oświadczenie w którym potępił pomysłodawcę i zapowiedział, że czeka go dożywotni zakaz stadionowy. Hasło, że "życie białych ma znaczenie" oburzyło również kapitana Burnley. Ben Mee w pomeczowym wywiadzie stwierdził, że jest zażenowany i zawstydzony sytuacją.

W dużo bardziej stonowany sposób wypowiedział się szkoleniowiec Manchesteru City Pep Guardiola:

Oczywiście, że życie białych ma znaczenie, ale czarnych również. Ludzie mają znaczenie. Wszyscy jesteśmy tacy sami. Każdego dnia zmagamy się z niesprawiedliwością na całym świecie. Należy edukować nowe pokolenie, że ludzie są równi.

Policja zbadała sprawę przelotu nad boiskiem z hasłem "White Lives Matter Burnley" i oświadczyła w środę, że nie popełniono żadnego przestępstwa.