Możemy porównać nasze życie do pociągu, który prowadzimy. Zatrzymujemy się na kolejnych stacjach by mogli wsiąść do niego oczekujący pasażerowie.
Kim oni są? To nasze emocje i uczucia, miłe lub trudne wspomnienia, oczekiwania, pragnienia, traumy, schematy myślenia wypracowane przez lata, różne wyuczone reakcje i postawy, poglądy i przekonania dotyczące nas i zewnętrznego świata, motywacje, nawyki itd.
Wśród pasażerów są tacy, których lubimy i dobrze czujemy się w ich obecność, są też tacy, których nie znosimy, boimy się i chcemy by natychmiast opuścili nasz pociąg.   

Problem polega na tym, że na stacjach nowi pasażerowi tylko się dosiadają - nikt nie wysiada. To co zdarzyło się w historii naszego życia już na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Nawet gdy gwałtownie będziemy chcieli to usunąć, wyprzeć to przejdzie to do  naszej podświadomości i może się odzywać w najmniej oczekiwanych chwilach.

Mądrości życiowa zawsze prowadzi nas do życia pełnią w chwili obecnej. Im bardziej zajmują naszą uwagę niechciani pasażerowie tym bardziej rozdrapujemy naszą przeszłość lub martwimy się o naszą przyszłość. Im bardziej chcemy ich usunąć tym bardziej oni się opierają.
Każda uwaga poświęcona negatywnym myślom, trudnym emocjom i bolesnym wspomnieniom oddala nas od „tu i teraz”.
To sprawia, że coraz mniej uważnie i niedbale prowadzimy nasz pociąg a życie „przecieka nam przez palce”.

Co zrobić by móc sobie z tym poradzić?

Najważniejsza jest zmiana naszej postawy wobec odbioru rzeczywistości. U podstaw zmiany zawsze leży akceptacja samego siebie, dotyczy to nie tylko naszych zalet, zdolność i licznych talentów, możliwości ale także wad, słabości, złych skłonności, popełnionych błędnych decyzji życiowych, zranień i krzywd, które doświadczyliśmy. 

Kolejną sprawą jest przyglądnięcie się naszym oczekiwaniom. Czy są realne? Czy nie są nazbyt wygórowane? 

Zawiedzione oczekiwania wobec siebie, swoich bliskich, wobec naszego życia są często źródłem bólu i psychicznego cierpienia. Akceptacja swoich trudnych stron, urealnienie oczekiwań są procesami, które będą towarzyszyć nam aż do śmierci. Kiedy mamy świadomość długości procesu i każdego dnia rozpoczynamy trud wewnętrznej przemiany łącząc technikę „małych kroków” z  „perspektywą długodystansowca” życie staje się bardziej znośne i coraz bardziej szczęśliwe.

Tym co bardzo pomaga w opanowaniu negatywnych myśli to uważność, życie chwilą obecną, sztuka koncentrowania się wyłącznie na tym co z zaangażowaniem robimy w danej chwili.