Przed wylotem do Stanów Zjednoczonych prezydent Andrzej Duda rozmawiał w poniedziałek z sekretarzem generalny NATO Jensem Stoltenbergiem.

– Myślę, że to był bardzo dobry gest ze strony pana prezydenta Andrzeja Dudy. On pokazuje w ten sposób szerszy interes transatlantycki w swoich rozmowach z prezydentem Trumpem. Myślę, że też w taki sposób idea tej rozmowy została odebrana

- powiedział ambasador RP przy NATO, Tomasz Szatkowski. Dodał, że rozmowa prezydenta ze Stoltenbergiem dotyczyła "podsumowanie spraw dotyczących całego obszaru bezpieczeństwa NATO w ostatnim czasie".

Chodzi o to, żeby amerykańska obecność w Europie była jak największa. My nie możemy dyktować Stanom Zjednoczonym, innemu państwu, gdzie dokładnie wojska powinny stacjonować, możemy jednak do pewnych decyzji zachęcać. Zarówno obecność amerykańska w Niemczech, jak i istotna obecność wojsk na wschodniej flance, w tym także w Polsce jest korzystna z punktu widzenia interesu Polski, jak i również całego NATO. Taki jest przekaz pana prezydenta, który był komunikowany ustami jego przedstawiciela, taki był przekazywany w rozmowie z sekretarzem generalnym

- powiedział ambasador RP przy NATO. 

Szatkowski w dalszej części rozmowy podkreślał, że obecność wojsk amerykańskich w Polsce ma znaczenie "fundamentalne", nie tylko w wymiarze strategicznym i wojskowym, ale również politycznym.

- To sygnał dla potencjalnych agresorów. To fundament całego Paktu Północnoatlantyckiego. W tym sensie pan prezydent będzie poruszał najważniejsze tematy dla bezpieczeństwa naszej przestrzeni geopolitycznej. Dla Polski ważne jest zwiększanie obecności na wschodniej flance NATO, ale również kontynuacja amerykańskiej obecności w Niemczech - dodał.