Dziś w programie "W punkt" Katarzyna Gójska zwróciła uwagę na zespół doradców wojskowych kandydata KO na prezydenta, Rafała Trzaskowskiego. Jest wśród nich m.in. Piotr P., były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, na którym ciążą zarzuty kontaktów z FSB. Nowe fakty w tej sprawie opisuje w najnowszym numerze "Gazety Polskiej", który ukaże się w środę, Adrian Stankowski w tekście "Soviet story Trzaskowskiego". 

Soviet story Trzaskowskiego.


Soviet story Trzaskowskiego. "Gazeta Polska" sprawdziła, kim są doradcy wojskowi kandydata KO

O tę sprawę został zapytany w programie politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski. Stwierdził on, że "nie śledzi życiorysów generalicji", jednak w swojej wypowiedzi przedstawił działania, jakich dokonywano w latach 2008-2015 i ich skutki. Zwrócił także uwagę na krytykę obecnych rządów ze strony części generałów zwolnionych ze służby.

- Jeśli w roku 2008 został podjęta decyzja o zniesieniu poboru, a zatem rozmontowanie systemu odtwarzania rezerw osobowych Wojska Polskiego bez zbudowania systemu zastępczego. Jednocześnie, w roku rosyjskiej inwazji na Gruzję została zredukowana pula środków na ministerstwo obrony. W 2013 w środku roku budżetowego również były głębokie cięcia. Ci wszyscy generałowie, którzy wygłaszają krytyczne uwagi pod adresem obecnej polityki, wtedy nie protestowali, pomimo że Wojsko Polskie osiągnęło trzeci najniższy w Europie poziom zdolności mobilizacyjnych - 0,27 proc. populacji, podczas gdy średnia europejska wynosiła 1,66 proc., a kraje, które wiedzą, z kim graniczą, jak Estonia czy Finlandia, przekraczały 4 proc. W latach 2008-2015 nigdy nie została wykonana ustawa budżetowa, która przewidywała 1,95 proc. PKB na zbrojenia. Wtedy generałowie nie protestowali

- mówił politolog.

Możemy zasadnie przyjąć, że teraz protestują dlatego, że zostali zwolnieni ze służby z tych czy innych powodów - powiedział Żurawski vel Grajewski, nawiązując do publikacji "Resortowe dzieci".

-  Generałowie, którzy milczeli, gdy wojsko było rozmontowywane, Agencja Mienia Wojskowego rozsprzedawała infrastrukturę wojskową, rozmontowywano system odtwarzania rezerw osobowych, cięto budżet wojskowy, przez dwie kadencje nie wdrażano żadnego programu zbrojeniowego, teraz raptem obudzili się i dostrzegają rozmaite problemy. To jest niewiarygodne. Ludzie, którzy stracili pracę, muszą jakoś usprawiedliwiać się sami w ten sposób

- zaznaczył.