Od 12 czerwca br. kampanijnym szlakiem Rafała Trzaskowskiego podąża baner, którego pomysłodawcy - sztab wyborczy Andrzeja Dudy - zadają pytania kandydatom na urząd prezydenta. 

Czy podpisałby pan ustawę...

  • zastępującą złotówkę walutą euro
  • likwidującą program 500+
  • podwyższającą wiek emerytalny do 67 roku
  • wprowadzającą małżeństwa, a potem adopcję dzieci przez pary homoseksualne
  • akceptującą narzucony przez Unię Europejską mechanizm przymusowej relokacji imigrantów

Przypomnijmy - np. Rafał Trzaskowski jako prezydent Warszawy podpisał kartę LGBT, zaś Władysław Kosiniak-Kamysz był ministrem w rządzie Donalda Tuska (który to rząd jest odpowiedzialny m.in. za podwyższenie wieku emerytalnego).

Okazuje się jednak, że pomysł sztabu prezydenta Dudy mocno nie przypadł do gustu prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu, który na pomoc zawezwał... Straż Miejską.

Gdy zatem na parkingu przed stołecznym ratuszem (gdzie, przypomnijmy, jeszcze w ubiegłym roku funkcjonowała słynna na całą Polskę "strefa relaksu" Trzaskowskiego) stanęła przyczepa ze wspomnianym banerem, szybko pojawił się pojazd Straży Miejskiej.

Po co? Pojazd stanął tak, aby zasłonić baner od strony wejścia/wyjścia z ratusza.

Zrobiliśmy zdjęcia za dnia:

I w nocy:

Co więcej, Straż Miejska tak dobrze chciała zasłonić baner, że... zajęła dwa miejsca parkingowe:

Od strony ratusza baneru faktycznie prawie nie widać:

Żeby nie było wątpliwości - to pojazd Straży Miejskiej ze stosownymi uprawnieniami: