Jutro prezydent Andrzej Duda złoży oficjalną wizytę w Stanach Zjednoczonych. Pierwsze po wybuchu epidemii koronawirusa spotkanie polskiego przywódcy z Donaldem Trumpem, odbędzie się z inicjatywy prezydenta USA.

Tematem rozmów mają być kwestie związane ze współpracą obronną, będącą elementem wzmacniania relacji transatlantyckich, a także sprawy gospodarcze. - Pan prezydent jedzie do USA po nowe wielkie inwestycje energetyczne, nowe technologie - mówił wczoraj premier Morawiecki, odnosząc się do planowanej wizyty prezydenta Dudy w USA.

Gościem specjalnego wydania programu #Jedziemy, emitowanego z terenu Stanów Zjednoczonych był dziś m.in. wiceminister aktywów Państwowych Janusz Kowalski.

Polityk odnosząc się do jutrzejszej wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w USA przypomniał, że od czasu gdy prezydentem został Andrzej Duda, a następnie większość parlamentarną uzyskała Zjednoczona Prawica, zmienił się wektor polskiej polityki zagranicznej.

- W latach 2007 -2015 był strategiczny sojusz Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej z Kremlem, przy akceptacji Berlina. Przypomnijmy sobie, że w 2010 roku Donald Tusk chciał aby kupować do 2037 roku gaz z Gazpromu po nierynkowych cenach. Stanowcze „nie” Prawa i Sprawiedliwości spowodowało, że dzisiaj w Waszyngtonie rozmowy o energii są jak najbardziej sensowne

- powiedział wiceminister, przypominając, że Donald Tusk i PO opóźniali o 4 lata wybudowanie gazoportu w Świnoujściu.

Kowalski podkreślił, że dobre stosunki Polski z USA, w tym relacje militarne, umożliwiają inwestycje w gospodarkę.

- Jeżeli zostanie zwiększona obecność wojsk amerykańskich w Polsce, to za tą obecnością idą już amerykańskie pieniądze, m.in. zapowiedź Microsoftu, zainwestowania miliarda dolarów w Polsce

- ocenił. Jak dodał, prezydent Duda będzie „walczył w Waszyngtonie o ważne inwestycje”. - Dzisiaj my stawiamy na bezpieczeństwo z Amerykanami. (…) I ten moment geopolityczny trzeba wykorzystać.

Janusz Kowalski skomentował zachowanie polityków opozycji, którzy zachęcają do konsultowania, a nawet porozumienia ws. jutrzejszej wizyty Andrzeja Dudy w USA z europejskimi partnerami, a zwłaszcza z Niemcami.

- Takie zachowanie Rafała Trzaskowskiego, czy Borysa Budki w istocie potwierdza, że są pasem transmisyjnym interesów Berlina w Polsce i nie zrobią nic bez zgody Berlina. Te czasy się absolutnie skończyły. I rzeczywiście jest tak, że jeżeli Stany Zjednoczone nie zgadzają się na finansowanie obronności w Niemczech i de facto na to, żeby niemiecka gospodarka żyła na koszt USA, które finansują ich bezpieczeństwo, a z drugiej strony Niemcy stawiają na sojusz gazowy z Kremlem (…), to nasza pozycja, pozycja Polski zdecydowanie wzrasta

- podsumował Janusz Kowalski.