Chodzi o słowa wypowiedziane 14 czerwca na rynku we Wrocławiu. 

„Dzisiaj w Polsce prawie milion osób straciło pracę. I też pytam pana prezydenta: dlaczego nie stoi Pan przy wszystkich tych, których rząd pozostawił samym sobie? Co Pan zrobił dla tych wszystkich, którzy dzisiaj tracą pracę?”
 - pytał obecnego prezydenta Andrzeja Dudę Trzaskowski.
 
Warszawski Sąd Okręgowy oddalił wniosek komitetu Dudy, zasądzając jednocześnie od wnioskodawcy 720 zł tytułem zwrotu kosztów sądowych. W uzasadnieniu postanowienia sędzia Anna Tyrluk-Krajewska podkreśliła, że wypowiedź Trzaskowskiego padła podczas wiecu, czyli w warunkach, kiedy politycy wypowiadają się krótkimi zdaniami, zaczerpniętymi z mowy potocznej. Wskazała, że słowa te były częścią szerszej wypowiedzi, której styl miał dynamiczny charakter. Sędzia przyznała jednocześnie, że osoby, które straciły pracę, to... zbiór szerszy niż osoby bezrobotne, ponieważ „nie każda osoba pozostająca bez pracy jest jednocześnie bezrobotna”. Mimo tego zdaniem sądu wspomniana w tym kontekście utrata pracy miała oznaczać stan bezrobocia.


 
Tymczasem w mediach społecznościowych dostępna jest już pełna treść uzasadnienia wyroku:
 
To jest niezła kpina z logiki. Pani Sędzia uznała, że faktycznie @trzaskowski_ skłamał, ale jednocześnie nie może prostować tego kłamstwa, bo jest to tak nieprawdopodobne kłamstwo, że trudno zarzucić kłamstwo, bo się troszczy o bezrobotnych i konstytucję .
- napisał wiceminister Sebastian Kaleta.