Emilewicz w sobotę wieczorem spotkała się z samorządowcami i przedsiębiorcami z Żywiecczyzny. Podkreślała, że w Polsce niezbędne są inwestycje. To one mają umożliwić wyjście obronną ręką z trudnego czasu, który spowodowała epidemia koronawirusa.

- Czas kryzysu pandemicznego rozpoczął się w Polsce 11 marca. To dzień, kiedy ogłosiliśmy narodową kwarantannę; wtedy z dnia na dzień w centralnej ewidencji informacji o działalności gospodarczej zniknęło ponad 40 tys. mikro-przedsiębiorstw. Zawiesiły one działalność lub się wyrejestrowały. Od tego zaczęliśmy zmagania, by tętno polskiej gospodarki nie spadło. "Podpięliśmy respirator" do gospodarki. Miał on kilka osłon w postaci "tarcz gospodarczych”

– przypomniała.

Jadwiga Emilewicz dodała, że już 1 kwietnia weszła w życie pierwsza ustawa, która pozwalała zawiesić składki na ubezpieczenia społeczne, uzyskiwać dopłatę do postojowego lub do wynagrodzeń. Potem nastąpiły kolejne ustawy pomocowe.

Wicepremier podkreśliła, że dotychczas do polskiej gospodarki trafiło ponad 87 mld zł.

- To nie są abstrakcyjne pieniądze, lecz gotówka, która trafiła do mikro, małych, średnich i dużych firm. To dzięki temu udało się uratować ponad 2 mln miejsc pracy. W skali województwa śląskiego to ponad 13 mld zł i ok. 8 tys. firm, które stały się beneficjentami naszych programów

 – mówiła.

Emilewicz dodała, że epidemia koronawirusa uderzyła w finanse samorządów. W kwietniu spadki z wpływów podatkowych wyniosły od 40 do 60 proc. Dlatego – mówiła wicepremier - w ustawie, którą przyjął minionej nocy rząd, „znalazły się ułatwienia dla samorządów”.

- To nie tylko elastyczność w kształtowaniu budżetu, możliwość zadłużania się, rozluźnienie reguły wydatkowej, ale także wsparcie finansowe z tytułu tzw. korkowego. Władze samorządowe będą miały swobodę w dysponowaniu tymi pieniędzmi. Przyspieszamy wypłatę subwencji oświatowej. Trafi jeszcze w czerwcu do budżetów. Odsuwamy konieczność wypłaty "Janosikowego”

– wyliczała.

Jadwiga Emilewicz przypomniała, że z myślą o samorządach prezydent Andrzej Duda zapowiedział utworzenie Funduszu Inwestycji Lokalnych.

- To nowy fundusz wspierający wszystkie gminy i powiaty, rekompensując im z jednej strony ubytki w budżecie, a z drugiej ośmielając samorządy w działalności inwestycyjnej. To komunikat nie tylko do gmin i powiatów, ale i lokalnego biznesu. Mówimy o kwocie 5 mld zł do dystrybucji między gminami, a także 1 mld zł dla powiatów. Dla Żywca i powiatu żywieckiego to niemal 14 mln zł. Jest tylko jeden warunek: te pieniądze mają zostać wydane na inwestycje

 – powiedziała.

Wicepremier przypomniała, że prezydent zapowiedział wsparcie turystyki w Polsce, która generuje ok. 7 proc. PKB i zatrudnia ok. 8 proc. aktywnych zawodowo osób. „11 marca były dla niej trzęsieniem ziemi” – mówiła.

Zaznaczyła, że Sejm z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy, przyjął projekt bonu turystycznego.

- To 4 mld zł adresowane tylko i wyłącznie do krajowej bazy turystycznej. Beneficjentami są rodziny z dziećmi. Każde dziecko do 18 roku życia otrzyma cyfrowy bon w wysokości 500 zł, a na dziecko niepełnosprawne – 1 tys. zł. Bon można wykorzystać do marca 2022 r.

– wyjaśniła.

Jak podkreśliła, pakiet wsparcia, który został zaproponowany przez prezydenta i rząd, jest drugim co do wielkości pakietem pomocowym w Europie. Więcej wyasygnowali tylko Niemcy.  Emilewicz powiedziała, że dzięki decyzjom rządzących, Polska „prawdopodobnie najmniej spośród krajów UE ucierpi wskutek pandemii”.

Wicepremier powiedziała zarazem, że obecnie Polsce potrzebne są kolejne kroki.

- Dlatego wspieramy inwestycje lokalne, jak i te wielkie, cywilizacyjne – CPK, Via Carpatia, czy przekop Mierzei Wiślanej i kanał dolnej Odry. (…) Polacy czekają dziś na stabilne miejsca pracy. Firmy czekają na gwarancje, że będą stabilne warunki do prowadzenia działalności gospodarczej i będą miały wsparcie w wychodzeniu z okresu pandemii. To nie jest czas na oszczędzanie

 – mówiła.

Emilewicz zaznaczyła, że chcąc realizować wszystkie projekty, niezbędna jest „zgoda i stabilizacja”.

- W przyszłą niedzielę warto ustabilizować ten system. Wymaga to dobrej współpracy między ośrodkiem rządowym a prezydentem. (…) Napięcie nie sprzyja prowadzeniu ambitnych reform. Jeśli uporamy się epidemią, to nastąpią dwa, trzy lata reform, które będą miały przywrócić nie tylko stan rozwoju sprzed 2020 r., ale i zapewnić bardzo szybko rozwijali

– powiedziała.