"Duda będzie pierwszym od trzech miesięcy zagranicznym przywódcą, który spotka się z Donaldem Trumpem. (…) Do wizyty tej dochodzi krótko po ogłoszeniu przez USA redukcji (...) ich wojsk stacjonujących w Niemczech”

napisała agencja EFE w depeszy, na którą powołują się m.in. dzienniki “La Vanguardia” i “El Diario”. Odnotowuje, że ostatnim przed pandemią przywódcą politycznym przyjętym w Białym Domu był premier Irlandii Leo Varadkar.

W Niemczech stacjonuje obecnie ok. 35 tys. żołnierzy amerykańskich, najwięcej spośród krajów europejskich.

EFE przypomina, że Duda ostatni raz odwiedził USA w 2019 r., a po jego spotkaniu z Trumpem “prezydent USA ogłosił wysłanie do Polski dodatkowego tysiąca amerykańskich żołnierzy”.

Tymczasem radio Cadena Ser przypomina, że w marcu z powodu nasilającej się pandemii Biały Dom odwołał wizytę hiszpańskiego króla Filipa VI i jego małżonki, królowej Letycji. Mieli się oni spotkać z Trumpem 21 kwietnia.


Rozgłośnia odnotowuje, że do wizyty Andrzeja Dudy dojdzie w sytuacji, kiedy Stany Zjednoczone przeżywają poważne problemy z powodu licznych przypadków zakażeń koronawirusem, a także fali protestów antyrasistowskich po śmierci Afroamerykanina George'a Floyda, który w maju zginął z rąk policjanta w Minneapolis.