Gdzie po debacie udał się prezydent Duda? Zgłębiał... tajniki pracy piekarza

W środowy wieczór odbyła się debata prezydencka w TVP, w której wziął udział także Andrzej Duda. Okazało się jednak, że to nie koniec prezydenckiej aktywności w tym dniu. Duda udał się bowiem do piekarni w podwarszawskich Markach, gdzie - jak czytamy na Twitterze - zgłębiał m.in. "tajniki pracy piekarza".

Twitter.com/#DUDA2020 (@AndrzejDuda2020)

- Te ostatnie 5 lat to była zupełnie inna polityka, którą bardzo chciałbym kontynuować i dlatego uczestniczyłem w tej debacie, dlatego, że chcę oddać szacunek wszystkim wyborcom, a także kontrkandydatom. Uważam, że także urzędujący prezydent powinien stawać do debaty - mówił po wyjściu ze studia TVP po debacie prezydent Andrzej Duda.

Ubiegający się o reelekcję prezydent odwiedził w środę m.in. mazowiecki Płońsk i jak się okazało, debata nie była jego ostatnią aktywnością w tym dniu.

Zaraz po opuszczeniu gmachu telewizji, Andrzej Duda udał się do piekarni w podwarszawskich Markach.

 Mimo późnej pory, na spotkanie z prezydentem w Markach przybyło sporo osób.

- Wszystkich zachęcam do brania udziału w wyborach, bo przecież to jest fundamentalna sprawa i to jest najważniejszy w ogóle element demokracji, że kiedy są wybory to wybieramy nasze władze, więc proszę i apeluję do wszystkich, żeby iść do tych wyborów, żeby stworzyć jak największą frekwencję, dlatego że wtedy też pokazujemy wszędzie dookoła, że poważnie podchodzimy do sprawy naszej demokracji i tego, co dzieje się w Polsce

- powiedział Duda.

- Proszę iść do głosowania albo skorzystać, jeżeli ktoś ma taką sytuację, z wyborów korespondencyjnych 28 czerwca - apelował.

W rozmowie z właścicielem piekarni "Klementynka" Klemensem Majkowskim prezydent podziękował za przedstawienie mu procesu wypieku pieczywa, a także zwrócił uwagę na pomoc oferowaną przedsiębiorcom m.in. przez Polski Fundusz Rozwoju w związku z epidemią koronawirusa.

- Po to było to wsparcie, oczywiście ono jest też dedykowane wielkim firmom, ale przede wszystkim najbardziej martwiło nas to, że mogą ucierpieć te małe firmy rodzinne. To było największe zmartwienie, bo tak się wydawało, że ci wielcy jakoś dadzą sobie radę - zawsze mają jakieś zasoby, różne możliwości. Im większa firma tym teoretycznie większa elastyczność

 - mówił Duda, przypominając też, że pomoc PFR dla firm wynosi miliard złotych dziennie.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

#Andrzej Duda

rn
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo