Europarlament, a dokładniej dwie jego komisje, zajmą się w niedługim czasie sprawą braku wykonania przez niemiecką telewizję ZDF wyroku dotyczącego przeprosin za użycie określenia "polskie obozy zagłady".

Proces telewizji ZDF za użycie zwrotu "polskie obozy zagłady" wytoczył zmarły w ubiegłym roku Karol Tendera, który mocno zaangażowany był w walkę o prawdę historyczną dotyczącą obozów śmierci. Wyrok, który nakazywał telewizji zamieszczenie przeprosin na stronie głównej jej serwisu internetowego, zapadł w grudniu 2016 r. przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie. ZDF nie zasądzonego wyroku nie wykonało, co więcej, w 2019 r. Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe orzekł, że wyrok krakowskiego sądu nie może być w Niemczech egzekwowany. W uzasadnieniu stwierdzono, że byłoby to "naruszeniem fundamentalnego prawa wolności opinii i wolności mediów".

- Sprawa ta została zgłoszona przez polskich petycjonariuszy do Komisji Petycji PE, której jestem wiceprzewodniczącym, jedynym Polakiem w prezydium. Udało się nie tylko nadać tej petycji bieg, ale także utrzymać to, że dalej jest ona rozpatrywana i skierowano ją do Komisji Kultury i Komisji Prawnej i bardzo niewiele zabrakło, bo tylko dwóch głosów, by była skierowana również do rządu Niemiec. Cieszę się, że w ten sposób instytucje unijne wstawiły się za prawdą historyczną

- powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl eurodeputowany Ryszard Czarnecki.

- Myślę, że Niemcy w sposób bardzo konsekwentny i od lat usiłują odejść od roli narodu sprawców tragedii II wojny światowej do narodu ofiar, eksponując m.in.  cierpienia niemieckiej ludności cywilnej, stąd takie decyzje niemieckie i takie nastawienie niemieckich mediów i niemieckiego trybunału

- dodał europoseł, tłumacząc powody, dla których ZDF konsekwentnie unika wykonania wyroku.

Zdaniem Czarneckiego, podjęcie sprawy na forum unijnym może wpłynąć na dalszą politykę strony niemieckiej.

- Samo nagłośnienie tej sprawy na forum międzynarodowym, jej umiędzynarodowienie tworzy pewną presję polityczną, bowiem mówienie w Niemczech o "polskich obozach śmierci", nie o "niemieckich obozach śmierci" może - jak widać - wywołać reperkusje na forum europejskim. Takimi działaniami można przekonać stronę niemiecką, że tego typu polityka nie będzie się im opłacać

- powiedział eurodeputowany, wiceprzewodniczący Komisji Petycji.