Rodziny jednoczą się wokół zespołu Macierewicza

Olga Alehno

Szefowa działu „świat” w „Gazecie Polskiej Codziennie”. W tygodniku „Gazeta Polska” kieruje działem „Światowa prasa o Polsce”.

Kontakt z autorem

  

W Sejmie odbyło się posiedzenie zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej. Udział w nim brało około 20 rodzin smoleńskich. Wśród nich osoby, które dotychczas milczały.

(16:00) Wspólne oświadczenie rodzin dla mediów. Mamy dziś do czynienia ze swojego rodzaju przełomem. Ponieważ jesteście Państwo świadkami konsolidacji rodzin, które zaczynają w tej sprawie mówić jednym głosem. (...) Będziemy masowo występować z wnioskami o kolejne ekshumacje i badania sekcyjne - zapowiedział Dariusz Fedorowicz. - Nie po to, aby sprawdzić, kto został pochowany, ale, by uzyskać miarodajny materiał dowodowy co do przebiegu katastrofy i przyczyn śmierci naszych bliskich - argumentował. Fedorowicz zapowiedział też, że rodziny będą uprawomocniać swoich przedstawicieli prawnych do reprezentowania przed prokuraturą i sądami. Powtórzył wniosek, by do badań ciał ofiar katastrofy smoleńskiej dopuszczani byli międzynarodowi eksperci.

(14:40) Spotkanie znów trwa za zamkniętymi drzwiami.

(14:10) Syn Krzysztofa Putry - Sebastian, mówił o tym, że początkowo ufał słowom marszałek Sejmu Ewy Kopacz. Natomiast obecnie, po ostatniej konferencji polityk, nie ma on wątpliwości, że Ewa Kopacz kłamała przez cały ten czas. Obecnie zastanawia go jedynie kwestia - dlaczego marszałek Sejmu kłamie. Potwierdził również wcześniejsze informacje o tym, że w pierwszych dniach po katastrofie istniał zakaz otwierania trumien. - Daliśmy się nabrać państwu polskiemu, bo jemu zaufaliśmy. (...) Identyfikacja ostateczna i dotrzymanie wszystkich procedur jest rolą państwa i prokuratury, nie zaś rodzin - powiedział Putra.

(13:20) Potwierdziły się informacje "Codziennej". Andrzej Melak, brat śp. przewodniczącego Komitetu Katyńskiego Stefana Melaka, zaapelował do rodzin, aby złamały przepisy i ujawniły tajne akta, w których jest dowód na pohańbienie ciał i skrajnie niski poziom śledztwa. 

(13:00) Dariusz Fedorowicz, brat tłumacza śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Aleksandra Fedorowicza stwierdził, że rodziny, który musiały ekshumować ciała swoich bliskich przeżyły głęboką traumę. Ale z drugiej strony mają już dzisiaj pewność, gdzie leżą ich bliscy. Natomiast pozostałe rodziny ciągle, włącznie z nim, nie mają tej pewności. I dlatego ich sytuacja jest równie dramatyczna. Dodał, że ekshumacje wszystkich ciał są potrzebne nie tylko dlatego, żeby dowiedzieć się, gdzie kto leży. Ale dlatego, żeby zrozumieć - czemu tam leży?  Brat ofiary katastrofy smoleńskiej zauważył, że przyjął przeprosiny Donalda Tuska. Jednak dodał, że premier zapowiedział, że bierze "na siebie odpowiedzialność za wszystko". - Więc jaka jest to odpowiedzialność? - zapytał.

(12:30) Spotkanie jest ciężkim przeżyciem dla członków rodzin smoleńskich. Kilku z nich mówi przez łzy. Beata Gosiewska podziękowała rodzinie Walentynowiczów za to, że zgodzili się opowiedzieć o swoim doświadczeniu i w mediach i podczas spotkania. Że zdecydowali się na tak trudną decyzję, jaką była decyzja o ekshumacji.

(12:20) Wnuk Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej - Jerzy Wojtczak powiedział, że również ich rodzina rozpoznała swoją bliską osobę, ponieważ miała ona zdeformowane stopy w bardzo charakterystyczny sposób. Odnosząc się do słów A. Seremeta o tym, że rodziny rzekomo błędnie zidentyfikowały ciała Wojtczak powiedział, iż zaraz po katastrofie ABW przyszło do mieszkania Walewskiej-Przyjałkowskiej i pobrało materiał genetyczny do badań. Więc nawet gdyby bliscy pomylili się (co sami oni wykluczają), rzekomą pomyłkę miałby wykluczyć materiał genetyczny.

(11:35) Wszystkich dziennikarzy poproszono o tymczasowe opuszczenie sali.

(11:30) Wśród uczestników posiedzenia zespołu pod kierownictwem Antoniego Macierewicza są m.in. Joanna Racewicz, Ewa Kochanowska, Lucyna Gągor,  Sebastian Putra, Dariusz Fedorowicz, Janusz i Piotr Walentynowiczowie, Andrzej Melak, Beata i Jadwiga Gosiewskie, krewni Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej - Antoni Wolański i Jerzy Wojtczak.

Większość z tych osób dotychczas nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Dystansowali się także do ustaleń zespołu. Jednak – jak tłumaczą – po ostatnich doniesieniach związanych z ekshumacjami postanowili włączyć się w wyjaśnianie prawdy o tragedii Tu-154M. – W jednym szeregu staje nas coraz więcej. Rodziny mają już dość – mówił "Codziennej" Dariusz Fedorowicz, który w Smoleńsku stracił brata.


fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska


Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska



Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Niemcy kłócą się z USA ws. Nord Stream 2. „Nikt nam nie przeszkodzi”

/ fdecomite CC BY 2.0

  

Niemiecki socjaldemokratyczny minister spraw zagranicznych Heiko Maas oświadczył dziś, że nawet ewentualne sankcje USA nie wstrzymają zbudowania gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.

- Nikt nie przeszkodzi - powiedział Maas uczestnicząc w politycznym forum dyskusyjnym agencji dpa. Karne posunięcia Stanów Zjednoczonych mogą wprawdzie skłonić niektórych udziałowców tego przedsięwzięcia, w tym koncerny niemieckie, do wycofania się, ale nie doprowadzą do fiaska całego projektu - zaznaczył. Dodał, że wtedy Rosja urzeczywistniłaby go sama i nie miałoby się już wtedy żadnego wpływu na kontynuowanie tranzytu gazu przez Ukrainę.

Jak wskazał Maas, negocjacje w sprawie ukraińskiego tranzytu prowadzone są obecnie z udziałem Unii Europejskiej. - Wszystko to obróciłoby się wniwecz, gdyby wprowadzono sankcje, a ten gazociąg zostałby potem zbudowany przez samych Rosjan - podkreślił szef niemieckiej dyplomacji.

Rzecznik ambasady USA w Berlinie potwierdził w niedzielę, że ambasador Richard Grenell wysłał do realizujących projekt gazociągu Nord Stream 2 zachodnich koncernów list z zapowiedzią objęcia ich amerykańskimi sankcjami, jeśli nie wycofają się z tego przedsięwzięcia.

- List przypomina, że jakakolwiek firma współpracująca z rosyjskim sektorem energetycznych rurociągów eksportowych naraża się na sankcje USA z tytułu CAATSA (Ustawy o Przeciwdziałaniu Przeciwnikom Ameryki poprzez Sankcje) - oświadczył rzecznik, dodając, że budowie drugiego bałtyckiego gazociągu z Rosji do Niemiec sprzeciwiają się także inne państwa europejskie.

Odnosząc się do listu, Maas powiedział dziś, że nie jest jego zadaniem mówienie ambasadorom o tym, co im wolno, niemniej „o tym, czy (taki) sposób eksponowania siebie leży w interesie Stanów Zjednoczonych, muszą zdecydować już same Stany Zjednoczone”.

Formalnie jedynym udziałowcem spółki odpowiedzialnej za projekt Nord Stream 2 jest rosyjski Gazprom, ale podpisała ona umowy o finansowaniu tego przedsięwzięcia przez niemieckie koncerny Wintershall i Uniper oraz holendersko-brytyjski Shell, francuski Engie (dawniej GDF Suez) i austriacki OMV. Wszystkie te firmy energetyczne byłyby odbiorcami dostarczanego nowym gazociągiem surowca.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl