W zeszłą środę prezydent Duda podpisał zobowiązanie "Karta rodziny". Jest to zbiór zasad, którymi - jak zadeklarował - będzie się kierował, podejmując decyzje o podpisywaniu ustaw uchwalanych przez parlament. Karta zobowiązuje prezydenta do utrzymania wszystkich prorodzinnych programów, które zostały już wprowadzone oraz dbanie o ich rozwój.

W zapisach znalazła się deklaracja o wsparciu finansowym dla rodzin, która gwarantuje kontynuację świadczeń "Rodzina 500 plus", "Dobry start" i "Mama plus". Deklaruje również wprowadzenie nowych programów wsparcia, w tym m.in. bonu wakacyjnego na każde dziecko w wysokości 500 zł i objęcie szczególną opieką rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami.

Z równie silnym sprzeciwem spotkała się wcześniej Samorządowa Karta Praw Rodzin. - To dzieło koalicji organizacji prorodzinnych. Zostało już przyjęta w 37 samorządach na terenie całej Polski - mówi w programie Telewizji Republika mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.

Od wpływów ideologii LGBT nie są wolne także uniwersytety. Dobitnym przykładem są prof. Aleksander Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz prof. Ewa Budzyńska z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Aktywiści LGBT atakują także media, które piszą o zagrożeniach związanych z neomarksizmem. Na celownik wzięli w ubiegłym roku „Gazetę Polską”, która do jednego z wydań dołączyła naklejkę z napisem: „Strefa Wolna od LGBT”.

- Jeszcze gazeta nie zdążyła się ukazać, a proponowano zarówno zablokowanie jej sprzedaży, jak i aresztowanie kierownictwa redakcji. Koniec końców nasłano na nas policję, wprowadzając ją w błąd, że sprzedawana jest nielegalnie. Napadano na kioski. Pojawiły się fałszywe ostrzeżenia o podłożonych bombach w redakcji. Takiej skali represji nie pamiętałem od 1989 roku, kiedy wydawałem pisma w podziemiu - tłumaczy naczelny tygodnika Tomasz Sakiewicz.


To prawdziwa furia, która się ujawniła. To czysta ideologia. Ma swój cel, ma swój wspólne mianownik, tj. somatyzację. Tworzy swoje struktury, nawet swój język! Istnieje zawłaszczanie pewnych terminów. Jeśli mamy mówić o ojcu, musi być matka. Jeśli ma być matka, musi być ojciec - to jasne. Jeśli jednak zaczynamy mówić o dwóch tatusiach, mamy do czynienia z zawłaszczaniem języka, rozmywaniem znaczenia tego określenia

- mówił w drugiej części programu prof. Nalaskowski.

Przyznał, że „ideologie nienawidzą innych ideologii, dążą do eliminacji innych przedstawicieli”.

- Widzieliśmy to podczas rewolucji bolszewickiej, rewolucji francuskiej

- wymieniał. 

Odnosząc się do niedawnej rozmowy posła Jacka Żalka z red. Katarzyną Kolendą-Zaleską, prof. przyznał „polityk nie przebierał w słowach” choć to norma w programach TVN. - Też atakują, nie ma obiektywnego, rzetelnego dziennikarstwa informacyjnego. Odesłano go w niebyt, nie pozwolono mu dokończyć zdania. Średnio rozwinięty uczeń szóstej klasy wiedziałby, jakie jest wynikanie logiczne z jego wypowiedzi… Pani redaktor postawiła kropkę nie w tym miejscu. Postawiła kropkę tam, gdzie jej było wygodnie

- ocenił akademik.