W poniedziałek tylko na plażach turystycznego regionu Andaluzji, na południu kraju, pojawiło się około 3 tys. kontrolerów stanu bezpieczeństwa epidemiologicznego.

Jak poinformował we wtorek dziennik “Diario Cordoba”, wyposażone w blisko 200 pojazdów ekipy kontrolerów zostały skierowane na andaluzyjskie plaże z inicjatywy autonomicznego rządu regionu. Ich głównym zadaniem jest nadzorowanie przestrzegania tzw. dystansu społecznego, czyli dwóch metrów pomiędzy osobami, i noszenia masek ochronnych.

Tymczasem, jak przypomina dziennik “El Mundo”, na hiszpańskich plażach przybywa również technologicznych nowinek, które mają służyć zahamowaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Na kilku plażach, m.in. w Katalonii, na początku czerwca zainstalowano czujniki wyłapujące wczasowiczów mających podwyższoną temperaturę ciała. Tylko przy plażach aglomeracji Barcelony zamontowano do wtorku już blisko 20 takich czujników.

Podczas tegorocznego sezonu wakacyjnego przy hiszpańskich plażach nie zabraknie też punktów dezynfekcji rąk, a także zespołów policyjnych analizujących, czy wśród użytkowników kąpieliska nie znajduje się osoba, która miała przebywać na kwarantannie. Jej identyfikację na plaży ma ułatwiać baza numerów telefonów komórkowych osób chorych udostępniana policji przez służby sanitarno-epidemiologiczne.

W niektórych hiszpańskich kurortach wejście na plażę jest możliwe po wcześniejszym pojawieniu się znaku świetlnego na sygnalizacji zainstalowanej przy kąpielisku. Kolor zielony daje znak, że właśnie zwolniła się przestrzeń.

W poniedziałek na położony na Morzu Śródziemnym hiszpański archipelag Balearów dotarła pierwsza grupa zagranicznych turystów. Do końca czerwca spodziewanych jest tam łącznie około 10 tys. wczasowiczów z Niemiec.

Swobodny ruch turystyczny z krajami UE Hiszpania przywróci 21 czerwca, czyli w ostatnim dniu obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego. Wyjątek stanowi Portugalia, z którą granice zostaną otwarte 1 lipca.