Pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia, czy rząd planuje przywrócenie obostrzeń epidemicznych w związku z niepokojącymi doniesieniami z niektórych części kraju - chodzi o Śląsk i Łódź, gdzie pojawiają się nowe "ogniska imprezowe" epidemii - Müller zapewnił, że "w tej chwili takich planów nie ma".

"Pamiętajmy o tym, że kluczem w walce z epidemią jest to, czy w przypadku osób zarażonych możemy podjąć odpowiednią opiekę wobec tych osób, (...) czy jest odpowiednia liczba łóżek zakaźnych oraz respiratorów, jeżeli chodzi o te cięższe przypadki. I na tę chwilę liczba respiratorów oraz liczba łóżek zakaźnych jest na wystarczającym poziomie, sięga poziomu 80-90 procent"

- zapewnił.

Zdaniem Müllera "sytuacja pod tym kątem jest bezpieczna". "Nawet jeżeli pojawią się nowe zakażenia, to przede wszystkim bardzo szybko są identyfikowane te osoby i poddawane albo kwarantannie, albo izolacji, a te, które potrzebują, poddawane są dodatkowej opiece medycznej" - powiedział.

Pytany, czy może jednak potrzebne jest "wezwanie do obywateli, żeby nie czuć się zbyt pewnie", Müller podkreślił, że zwłaszcza w miejscach, w których przebywają osoby z różnych stron kraju konieczne jest zachowanie przede wszystkim higieny, w tym zasłaniania ust i nosa oraz dezynfekcja miejsc w restauracjach.

Na pytanie, czy brane jest pod uwagę wprowadzenie wyłącznie głosowania korespondencyjnego w niektórych częściach Polski ze względu na panująca tam sytuację epidemiczną, rzecznik rządu odparł, że "w tej chwili nie ma jeszcze takiej rekomendacji".

"Jest jeszcze jakiś czas, kilkanaście dni do wyborów, w związku z tym tę sytuację należy oceniać na kilka dni przed wyborami, tak, aby można było przygotować odpowiednio pakiet wyborczy. (...) Natomiast w tej chwili jeszcze rekomendacji takiej do PKW, (...) minister zdrowia nie przedstawił".