Wsparcie finansowe dla rodzin, obronę instytucji małżeństwa, ochronę dzieci przed ideologią LGBT, wsparcie dla seniorów i rynek pracy przyjazny rodzinie – zakłada m.in. podpisane w minioną środę przez prezydenta Andrzeja Dudę zobowiązanie "Karta Rodziny".

Po podpisaniu deklaracji przez prezydenta zaczął się atak na "Kartę Rodziny". Na pytanie skąd te ataki, Błażej Spychalski odpowiedział, że "ma przeświadczenie, iż zdecydowana większość osób, która wypowiada się o >>Karcie Rodziny<<, nawet tej karty nie przeczytało, bo gdyby przeczytało, to radykalnej większości słów, które na jej temat padły, by nie było".

Karta Rodziny to zobowiązanie prezydenta Andrzeja Dudy, którymi będzie się kierował przy podpisywaniu konkretnych ustaw, które trafiają na biurko prezydenta. (...) Tak jak powiedziałem - wydaje mi się, że zdecydowana większość osób, która się o niej wypowiada, jej nie przeczytała, a wielka szkoda, bo to bardzo ważny dokument, który podkreśla to, co wynika z polskiej konstytucji - że to rodzina jest najważniejszą wspólnotą, w której wyrastamy, to fundament naszej tożsamości kulturowej. Dlatego trzeba wspierać rodzinę, otaczać ją szczególną opieką i stąd decyzja pana prezydenta o podpisaniu Karty Rodziny.

- dodał.

Odnosząc się do wymiany zdań między Tuskiem a Dudą na Twitterze, Spychalski powiedział:

Myślę, że przewodniczący Tusk będzie chciał o niej jak najszybciej zapomnieć, bo ta rozmowa nie skończyła się dla niego najprzyjemniej.

Nawiązując do awantury wokół ideologii LGBT, Spychalski wyjaśnił, że "prezydent podkreślał jedną rzecz - każdy z nas jest równy, każdej osobie należy się szacunek".

Z drugiej strony mamy jednak coś, co jest ideologią - prezydent mówił o tym, że był taki czas w historii naszego kraju, gdzie także w szkołach próbowano wtłaczać uczniom ideologię - tą ideologią była ideologia komunistyczna. Polska, jako kraj przez komunizm bardzo doświadczony, powinna czynić wszystko, aby żadnej ideologii nie było

- wyjaśnił.