Pytany przez Polską Agencję Prasową o ten wpis rzecznik prezydenta Błażej Spychalski podkreślił:

"Jesteśmy w kontakcie. Będziemy ustalać dogodny dla wszystkich termin na rozmowę".

W sobotę na spotkaniu w Brzegu prezydent Andrzej Duda powiedział m.in.:

"próbuje się nam wmówić, że LGBT to ludzie, a to jest po prostu ideologia".

Wskazał, że przez cały okres komunizmu w szkołach dzieciom wciskano komunistyczną ideologię, a dzisiaj próbuje się wciskać inną ideologię.

"To jest taki neobolszewizm"

- stwierdził wówczas Duda.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha w niedzielę w Polsat News odnosząc się do tej wypowiedzi głowy państwa podkreślił, że "prezydent wyraźne mówił, że nie godzi się na to, by następowała indoktrynacja ideologiczna, mówiąc o ideologii LGBT i mówiąc o tego rodzaju dokumentach jak karta LGBT, które próbują stanowić o priorytecie nie rodziny tylko priorytecie właśnie ideologii LGBT".

- Wypowiedzi, które są formułowane przez pana prezydenta odnoszą się nie do ludzi, ale do ideologii. To że taka ideologia jest dzisiaj propagowana, zwłaszcza w wielkich miastach, tam gdzie niektórzy politycy jak Rafał Trzaskowski próbują budować tego rodzaju obraz, że te sprawy powinny być najważniejsze to jest fakt. Nikt w Polsce nie mówi o jakiejkolwiek dyskryminacji osób homoseksualnych czy nie mówi o żadnym naruszaniu jakichkolwiek praw mniejszości. Nikt nikogo nie pyta o jego relacje intymne czy seksualne, bo o tym nie ma mowy

- zapewnił Mucha.

Z kolei w lipcu ub.r. działacz LGBT Bart Staszewski zamieścił w mediach społecznościowych informację, jakoby sąd nakazał wstrzymanie dystrybucji "Gazety Polskiej" w zw. z akcją "Strefa wolna od ideologii LGBT". Tymczasem po pierwsze: żadne pismo wówczas do redakcji nie dotarło. Po drugie: z dokumentu, który w mediach zamieścił Staszewski wynikało, że nakazano wycofanie z dystrybucji jedynie dodanych do tygodnika naklejek. Redaktor naczelny "GP" Tomasz Sakiewicz powiadał wówczas w rozmowie z Niezalezna.pl, że w zaistniałej sytuacji będzie się domagał od B. Staszewskiego rekompensaty za każdy zwrócony i niesprzedany egzemplarz tygodnika.