Setki miast w całej Polsce, a także Wiedeń, Paryż, Sydney, Chicago, Filadelfia, Essen, Michigan, Hamburg i wiele innych lokalizacji na całym świecie - to właśnie z tych miejsc przedstawiciele Klubów Gazety Polskiej łączyli się na specjalnie przygotowanej platformie internetowej, by brać udział w wirtualnym zjeździe Klubów Gazety Polskiej.

Jubileuszowy, piętnasty zjazd po raz pierwszy odbywał się online z powodu epidemii koronawirusa, ale - jak się okazało - nie było to żadną przeszkodą. Mało tego, klubowicze pokazali wielką determinację, biorąc udział w panelach - szczególnie ci zza Oceanu, gdyż różnica czasu sprawiała, że niekiedy musieli zasiąść do komputera późno w nocy. A jednak dali radę!

Pierwszym gościem zjazdu był Jarosław Kaczyński. I już na początku padły odważne zapowiedzi, dotyczące reformy sądownictwa. 

Musimy dokonać głębokiej zmiany w polskim sądownictwie. Te zmiany szły z oporami, kasta zaciekle się broniła i miała wsparcie ze strony Unii Europejskiej (...)To się może skończyć w ciągu najbliższych 3 lat, potrzebny jest prezydent, który będzie to popierał

- mówił prezes PiS.

Drugi dzień zjazdu i drugi wyjątkowy gość - tym razem klubowicze gościli prezydenta RP Andrzeja Dudę, ubiegającego się obecnie o reelekcję w wyborach, które odbędą się 28 czerwca. Kolejny raz klubowicze mogli usłyszeć ciekawą rozmowę - dotyczącą m.in. ideologii propagowanych przez środowiska lewicowo-liberalne. 

To jest jakiś neokomunizm, neobolszewizm. Ja bym nie chciał, byśmy wrócili do tych czasów, dlatego trzeba pilnować, by szkoła nie była tym miejscem, gdzie dzieciom się wciska jakąkolwiek ideologię, bo szkoła nie jest miejscem do tego, by dzieci indoktrynować ideologicznie, tylko jest miejscem edukacji dzieci i ewentualnie ich wychowania, ale przede wszystkim edukacji. Szkoła ma przekazać wiedzę dziecku

- stwierdził Andrzej Duda, mówiąc o seksualizacji dzieci w szkołach. 

Zjazd trwał i pojawiali się kolejni goście - minister Jan Krzysztof Ardanowski przekonywał, że "rolnictwo w Polsce stanowi wielką siłę", wicepremier Jacek Sasin zachęcał do patriotyzmu gospodarczego, a poseł Przemysław Czarnek krótko podsumował ideologię LGBT. Z kolei prezesi najważniejszych polskich spółek próbowali odpowiedzieć na pytanie: jaka będzie rzeczywistość po koronakryzysie?

Był również były szef MON Antoni Macierewicz i stały gość na zjazdach Klubów GP. 

Poza Stanami Zjednoczonymi, nie ma w Europie państwa, które byłoby zdolne przeciwstawić się siłom militarnym Federacji Rosyjskiej. Stąd taka waga sojuszu polsko-amerykańskiego

- ocenił, sprzeciwiając się narracji o potrzebie "wycofania obcych wojsk z Polski".

Na zjeździe nie mogło zabraknąć przyjaciół z Węgier, do których klubowicze co roku jeżdżą, by świętować wraz z nimi najważniejszy dzień w roku dla narodu węgierskiego. 

Współpraca Polaków i Węgrów pokazuje, że w historii zawsze nasze podstawowe interesy były zawsze identyczne. Podstawowe interesy są wspólne. Z tego wynika, że możemy realizować te interesy jeżeli trzymamy się razem i wspólnie popieramy się

- powiedziała Konsul Generalna dr hab. Adrienne Körmendy.

Dzień drugi zamknięty został m.in. przez panel dziennikarzy Strefy Wolnego Słowa i koncert Pawła Piekarczyka. Nie był to jednak koniec zjazdowych emocji, bowiem nadszedł dzień trzeci - i rozmowa z dwoma wyjątkowymi gośćmi. Pierwszym z nich był minister zdrowia Łukasz Szumowski. Klubowy czat zapłonął - niemal wszyscy klubowicze chcieli podziękować ministrowi za wielkie zaangażowanie w trakcie epidemii. On sam nie pozostał dłużny i chwalił Kluby Gazety Polskiej. 

Decyzje administracyjne mogą być różne, a ludzie, którzy je później realizują i gdyby nie takie ruchy obywatelskie, jak Kluby Gazety Polskiej, to bez tego Polska by nie przeszła epidemii, tak jak przeszła

 - mówił minister Łukasz Szumowski.

I w końcu ostatni akord zjazdu - rozmowa z szefem rządu Mateuszem Morawieckim. Premier przedstawiał własną wizję Polski, zachęcał do wspierania Andrzeja Dudy i wracał wspomnieniami do poprzedniego zjazdu. Przytoczył niezwykle ciekawą historię o tym, jak jeden z klubowiczów zatroszczył się o prawdę historyczną, a jego postulat dotarł do... premiera Szwecji. 

Rok temu podczas wieczoru na zjeździe Klubów Gazety Polskiej, jeszcze zanim zaczęliśmy śpiewać i grać na gitarze, podszedł do mnie jeden z klubowiczów, który żyje w Szwecji i przekazał mi pewną broszurę, coś w rodzaju podręcznika do historii albo pomocy do podręcznika do historii, takiego zeszytu, który miał wspierać naukę historii w Szwecji. Tam była mapa Europy z 1942 roku, w ramach której Polska została w sposób haniebny opisana jako jeden z sojuszników Hitlera. Ja tę mapę pokazałem nie tylko ministrowi spraw zagranicznych, ale także premierowi Szwecji. Prosiłem go o interwencję i obiecał mi, że te nieprawidłowości i kłamstwa historyczne znikną

- opowiadał Mateusz Morawiecki. 

Wielu rozmówców podkreślało, że szkoda, iż nie można spotkać się osobiście, ale trzeba przyznać, że zespół Gazety Polskiej stanął na wysokości zadania. Informatycy stworzyli platformę, która nie zawiodła i pozwoliła na sprawną łączność, czuwano też nad wysokim poziomem merytorycznym rozmów.

Krótko mówiąc - jubileuszowy zjazd uznać można za udany! Kolejny zjazd za rok, oby już bez obaw przed epidemią.