W środę posłowie KO zapowiedzieli złożenie wniosków o wotum nieufności m.in. wobec ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Poseł Marcin Kierwiński przekonywał, że rząd PiS "zamiata afery pod dywan" i wskazywał w tym kontekście sprawę śmierci Igora Stachowiaka.

"Rozumiem, że KO chce też zdymisjonować sąd, bo tam w dwóch instancjach zapadały wyroki. Przecież te sądy zajmowały się całością sprawy i wydały w tej sprawie wyroki, które jak rozumiem do tej pory przez polityków PO nie było kwestionowane"

- mówił minister sprawiedliwości.

"Również to nie podoba się politykom PO, co zrobiły niezawisłe sądy - to zmiana zasadnicza, jakościowa w sposobie narracji polityków PO o sądach, bo do tej pory jakże pryncypialnie przedstawiciele Platformy Obywatelskiej bronili sędziów i zakazywali jakiejkolwiek krytyki, a nawet polemiki z wyrokami sądów"

- ironizował Ziobro.


Igor Stachowiak zmarł w maju 2016 r. po tym, został zatrzymany w centrum Wrocławia i przewieziony do komisariatu policji. Po jego śmierci w mieście dochodziło przez kilka dni do zamieszek. W maju 2017 r. po ujawnieniu przez media nagrania z kamery paralizatora, którego funkcjonariusze użyli wobec Stachowiaka na komisariacie, ówczesny minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak odwołał komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu. Stanowiska stracili też komendant miejski i zastępca komendanta komisariatu Stare Miasto.

W lutym tego roku za winnych przekroczenia uprawnień i znęcania się nad Stachowiakiem zostali uznani prawomocnie przez wrocławski sąd czterej byli policjanci - Łukasz R., Paweł G., Paweł P. i Adam W. Najwyższą karę - 2,5 roku więzienia - sąd orzekł wobec Łukasza R., który trzykrotnie użył wobec Stachowiaka tzw. tasera (paralizatora elektrycznego). Pozostali oskarżeni zostali skazani na 2 lata więzienia. Mieli, jak mówił sąd, "asystować przy użyciu urządzenia taser".

W orzeczeniu wyroku apelacyjnego sąd podkreślił, że Igor Stachowiak zmarł na skutek zażycia substancji psychoaktywnej, która wywołała u niego stan tzw. excited delirium, co doprowadziło do niewydolności oddechowo-krążeniowej. Według sądu użycie tasera nie było przyczyną śmierci mężczyzny.

Pod koniec maja poznańska prokuratura okręgowa po raz drugi umorzyła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci Igora Stachowiaka. Decyzją sądu, po zażaleniu rodziny zmarłego, śledczy mieli sprawdzić, czy do śmierci mężczyzny przyczynili się wrocławscy policjanci.