Warholm, dwukrotny mistrz świata i mistrz Europy na 400 m ppł. miał najlepszy w historii czas na nietypowym dystancie 300 m ppł. Uzyskał 33,78 s, poprawiając o 0,7 s poprzedni rekord świata, należący od 2002 roku do Brytyjczyka Chrisa Rawlisona.

Rekord świata w czasach zarazy. Karsten Warholm ścigał się tylko z czasem

Z kolei Ingebrigtsen, który w 2018 roku zdobył złote medale ME na 1500 i 5000 m, wystartował na nietypowym dystansie 2000 m i również okazał się najszybszy, tyle że w europejskiej historii. Czasem 4.50,01 pobił o ponad półtorej sekundy dotychczasowy rekord Starego Kontynentu, ustanowiony przed 35 laty przez Brytyjczyka Steve'a Crama.

Jednocześnie w tej samej konkurencji rywalizowało czterech zawodników w Nairobi. Okazali się oni wolniejsi. Najlepszy z nich Timothy Cheruiyot, mistrz świata na 1500 m, uzyskał 5.03,05, przy czym warunki pogodowe w stolicy Kenii były znacznie gorsze niż w Norwegii.

Armand Duplantis stoczył pojedynek na odległość z Renaud Lavilleniem

W Oslo rywalizował też rekordzista w skoku o tyczce w hali Szwed Armand Duplantis, który stoczył pojedynek na odległość ze skaczącym na obiekcie własnej roboty mistrzem olimpijskim Renaud Lavilleniem. Wygrał ten pierwszy, pokonując 5,86 m, Francuz przeskoczył 5,81.

W stolicy Norwegii rywalizowano także w rzucie dyskiem. Z czterech uczestników najlepszy okazał się szwedzki mistrz świata Daniel Stahl - 65,92.

"The Impossible Games" zorganizowano w zastępstwie mityngu Diamentowej Ligi, który trzeba było odwołać z powodu pandemii koronawirusa. Zawodnicy rywalizowali przy pustych trybunach, zachowując odpowiednie odstępy między sobą. Międzynarodowa federacja World Athletics stworzyła pulę nagród w wysokości 50 tysięcy dolarów.