Michał Wójcik był w środę gościem Radia Maryja. Odniósł się m.in. do decyzji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która nie uchyliła we wtorek immunitetu sędziemu Igorowi Tulei.

Izba Dyscyplinarna SN nie przychyliła się do wniosku prokuratury o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Wniosek został złożony w związku z podejrzeniem ujawnienia informacji z postępowania przygotowawczego oraz danych i zeznań świadka, które naraziły bieg śledztwa. Chodziło o postępowanie ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. Wtorkowa decyzja jest nieprawomocna.

Wójcik wskazał w Radiu Maryja, że teraz decyzję Izby Dyscyplinarnej SN oceni prokuratura.

- Prokuratura ma kilka dni na to, żeby o tym zdecydować, zapoznając się z motywami Izby, która stanęła po stronie sędziego Tulei. Ma do tego prawo. Prokuratura podejmie decyzję, czy składać zażalenie, czy też nie

- powiedział.

Wiceminister sprawiedliwości mówił też o tym, że sędzia "to szczególna pozycja, natomiast wynika ona z tego, że osoba w imieniu Rzeczypospolitej wydaje orzeczenia, ale nie może angażować się w działalność publiczną, której nie można pogodzić z niezawisłością".

- Jak sędzia może kwestionować reformy? (…) Nie może być tak, że jedna osoba z grupy 11 tys. sędziów decyduje się na to, że to właściwie on stoi ponad prawem i będzie decydował, czy ludzie z Izby Dyscyplinarnej SN są sędziami, czy nie. Sędzia nie może prowadzić takiej działalności. To wynika z konstytucji

- zauważył wiceszef MS.

Jak jednak podkreślił, "są sędziowie-celebryci, którzy lubią chodzić po mediach, lubią uprawiać działalność publiczną. Lubią mówić, co jest sądem, a co nie i co można, a czego nie wolno robić - nie wolno robić tego innym obywatelom, a tym akurat wolno".