Obchodzona pod kopułą samego nieba, obsypana deszczem kwiatów, i to w najpiękniejszej porze roku, zawsze zachwyca swoją półziemską poezją” – pisała o procesji Bożego Ciała Jadwiga Łuszczewska, ps. Deotyma (1834–1908). Nawiązując do początków uroczystych obchodów nabożeństwa w Polsce, pisarka stwierdza wprost, że budziły one „gorącą ciekawość i współubieganie się, posunięte nieraz do silnej zazdrości”. „Jeśli i dziś jeszcze najzacniejsze domy dobijają się o zaszczyt stawiania ołtarzy, cóż to się musiało dziać wówczas. Wyrywano sobie tę chlubę, obdzierano wnętrza mieszkań ze wszelkich przyozdobień, wydobywano wszelkie skarby z lochów, aby przystroić ołtarze, ulice, bramy, a nawet ziemię, po której przechodziła Processya. A nie było może jednej piędzi ziemi w Krakowie, po którejby orszak z Panem Bogiem nie przeszedł, bo jak tydzień długi codzień inne Processye ciągnęły, coraz to z innych kościołów, ażeby żadna część miasta nie czuła się pokrzywdzoną” – opisywała „Deotyma”.

O słynnych krakowskich procesjach pisał też Cyprian Kamil Norwid w 1842 r.:

„Zatrzymali się przed ołtarzem ustrojonym w zieloność, zewsząd cisza, a pięćdziesiąt chorągwi kościelnych i cechowych, na podobieństwo masztów, pochyla się ku ziemi i lud jak fala niżej, a całe miasto głuche. Z równąż powagą cała odbyła się procesja, przed każdym ołtarzem przyklęknięto i powtórzono cichość – po czym śpiewy, kotły i głośne nabożeństwo”. 

700 lat temu

To właśnie Kraków (oraz hiszpańska Gerona) był jednym z pierwszych miast, w których uroczyście obchodzono Boże Ciało. Wzmianki o tym pojawiły się w 1320 r., wkrótce po rozszerzeniu święta na cały Kościół przez papieża Jana XXII. Niedługo potem barwne, rozbrzmiewające śpiewem procesje obywały się również w Gnieźnie, Poznaniu, Płocku i we Wrocławiu. W 1420 r. na synodzie gnieźnieńskim uznano uroczystość za powszechną, obchodzoną we wszystkich kościołach w państwie. W późnym średniowieczu i renesansie największym sanktuarium kultu eucharystycznego w Polsce był poznański kościół Bożego Ciała. Został on wzniesiony zgodnie z życzeniem króla Władysława Jagiełły (dokument fundacyjny z 1406 r.) w miejscu, w którym „Ciało Pańskie cudownie znalezione zostało”. Jak czytamy na stronie parafii, „opiekę nad świątynią zlecił król OO. karmelitom trzewiczkowym, którzy do końca XV wieku trudzili się nad budową i upiększaniem kościoła Bożego Ciała i mieli nad nim pieczę przez 400 lat”.

Sław języku tajemnicę

Bezpośrednią przyczyną powstania święta Bożego Ciała były dwa cudowne wydarzenia: objawienia św. Julianny z Cornillon (1193–1258) i krwawiąca Hostia w Bolsenie.

Papież Urban IV zbadał obydwa fakty i pod ich wpływem bullą papieską „Transiturus de hoc Mundo” z 1264 r. ustanowił święto Bożego Ciała, które w pełni przyjęło się w Kościele dopiero w XIV wieku. Ułożenie liturgii i tekstów odczytywanych w czasie uroczystości papież zlecić miał samemu św. Tomaszowi z Akwinu. Ten stworzył pięć hymnów eucharystycznych, wśród nich jedną z najpiękniejszych, do dziś śpiewaną pieśń „Pange lingua” („Sław języku tajemnicę”). Dwie ostatnie zwrotki hymnu („Przed tak wielkim Sakramentem…”) zwykle towarzyszą wystawieniu Najświętszego Sakramentu.

Przywiązanie do tradycji

Dziś nie wyobrażamy sobie uroczystości Bożego Ciała bez barwnej procesji. Ze względu na pandemię koronawirusa w tym roku w wielu miejscowościach przystrojone kwiatami cztery ołtarze zostaną ustawione tylko na terenach przykościelnych. Nie odbędzie się chociażby słynna procesja ulicami Łowicza. Jednak nawet uczestnicząc w małych orszakach, można kultywować tradycję. To przecież jedna z niewielu okazji do przywdziania uroczystego, ludowego stroju, powszechnego wyznania swej wiary, podkreślenia swojego przywiązania do tradycji i ojczyzny. W dawnej Polsce podczas procesji odgrywano przy ołtarzach sceny, w których występowały postacie biblijne, wygłaszano wiersze, śpiewano pieśni adoracyjne. W procesji stołecznej kapłana niosącego monstrancję z Najświętszym Sakramentem podtrzymywał król wespół z najwyższymi dostojnikami państwowymi. Uczestnictwo wiernych w nabożeństwie, szczególnie w czasach rozbiorów, łączyło się z manifestacją uczuć narodowych.

Kwiaty, wianki i gałązki

Z uroczystościami Bożego Ciała wiążą się także różne zwyczaje i wierzenia ludowe. Szczególne właściwości przypisywano zebranym z ołtarzy kwiatom i gałązkom. Utykano je w odrzwiach, ogrodach i na polach, by strzegły przed chorobami i wszelkimi katastrofami. Robiono także wianki z ziół – macierzanki, mięty, rozmarynu, lubczyku, podbiału, rumianków, stokrotek i wielu innych. Takie wianuszki po poświęceniu wisiały jeszcze przez całą oktawę w kościele, a po ośmiu dniach każdy zabierał swój do domu.

Przypisywano im cudowne właściwości i wykorzystywano je m.in. jako lekarstwa, a także wkładano pod fundamenty nowo budowanych domów. 

Piękną tradycją związaną z Uroczystością Ciała i Krwi Chrystusa jest sypanie kwiatów pod stopy kapłana niosącego Hostię. Kwiatami przyozdabia się też ołtarze czy trasę procesji. Z kolei mieszkańcy Spycimierza koło Uniejowa od pokoleń kultywują tradycję układania kwietnych dywanów, po których przechodzi procesja Bożego Ciała.

O barwnym zwyczaju mówi nawet miejscowa pieśń: „Od dwóch stuleci zgodnie z tradycją, wierny lud zmierza w Twe, Jezu, Święto Bożego Ciała do Spycimierza”. W tym roku ze względów bezpieczeństwa procesja zostanie ograniczona do terenu wokół kościoła parafialnego, ale mieszkańcy deklarują, że i tak przystroją drogę, nawet jeśli miałby po niej przejść jedynie sam ksiądz z monstrancją. Czynią też starania, by ich niepisaną tradycję umieścić na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Sztuka dla Pana Boga

Uroczysty kult Eucharystii wyrażają w liturgii monstrancje, będące niejednokrotnie wspaniałymi dziełami sztuki zdobniczej. Wśród nich poczesne miejsce zajmuje wielkich rozmiarów (wys. 110 cm) gotycko-renesansowa monstrancja tzw. wieżyczkowa znajdująca się na Jasnej Górze. Podarował ją w 1542 r. król Zygmunt I. Z nią w czasie oblężenia klasztoru podczas potopu szwedzkiego ojciec Augustyn Kordecki, przeor i dowódca obrony klasztoru, obchodził wały jasnogórskie w procesji. Uroczystości Bożego

Ciała były też uwieczniane w sztuce malarskiej. To choćby „Procesja Bożego Ciała” Hipolita Lipińskiego, „Procesja w Hofgastein” Adolpha von Menzela, „Boże Ciało” Julesa Bretona (artysta namalował również ukazujący procesję obraz „Błogosławieństwo pszenicy”) czy dzieło George’a Pipera z ok. 1683 r. „Procesja Bożego Ciała na Wzgórzu Katedralnym we Fromborku”.