Leszczynianie od trzech lat niepodzielnie rządzą w kraju, a ich jednym z głównych atutów była stabilizacja kadrowa. Poza kosmetycznymi zmianami w składzie, o obliczu drużyny w ostatnich sezonach decydowali Piotr Pawlicki, Janusz Kołodziej, Emil Sajfutdinow i Jarosław Hampel, których mocno wpierał duet niezwykle utalentowanych młodzieżowców – Bartosz Smektała i Dominik Kubera. Ten pierwszy zakończył juniorską karierę i od tego sezonu zaczyna jeździć już jako senior. Parę młodzieżową będą tworzyć Kubera z Szymonem Szlauderbachem.

Zdaniem menedżera Unii Piotra Barona, te roszady nie muszą oznaczać, że drużyna straci na sile.

Czy to będzie słabsza, czy mocniejsza formacja – to się dopiero okaże. Na pewno Szymek jest dobrze przygotowany do tego sezonu zarówno kondycyjnie, jak i sprzętowo. Bardzo liczymy na niego. Co do Bartka, to wiadomo, że przejście z juniora do seniora nie jest łatwe. On już jednak wielokrotnie startował z seniorami, nie tylko w polskiej lidze. W ubiegłym roku w lidze szwedzkiej jeździł jako senior. Myślę, że sobie poradzi w nowej roli

– powiedział opiekun leszczyńskich „Byków”.

Pojawienie się Smektały w gronie seniorów sprawiło, że dla jednego zawodnika zabraknie miejsca w meczowym składzie. Spekulowano, że o prawo startu będą rywalizować Hampel z Australijczykiem Brady Kurtzem, ale do tej wewnętrznej walki nie dojdzie. Tydzień przed inauguracją sezonu Hampel otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Dwukrotny wicemistrz świata pożegnał się z Unią i został wypożyczony do końca sezonu do Speed Car Motoru Lublin.

Baron nie chciał jednak komentować odejścia Hampela. Ale sposób, w jaki pożegnano się z 38-letnim żużlowcem nie był jedynym zgrzytem w ostatnim czasie w teamie mistrza Polski. Miesiąc wcześniej zarząd Unii prowadził renegocjacje kontraktów z zawodnikami, ale nie wszyscy żużlowcy byli gotowi przystać na warunki klubu. Na nowe stawki nie chcieli się zgodzić Sajfutdinow oraz Pawlicki i przez pewien czas ci zawodnicy byli poza kadrą drużyny. Ostatecznie strony doszły do porozumienia i obaj liderzy nadal będą startować w barwach leszczyńskiego zespołu.

Generalnie w każdym klubie zawodnicy negocjowali, niektórzy do samego końca, inni wcześniej znaleźli porozumienie. Jeśli chodzi o atmosferę w drużynie, to nie miało najmniejszego wpływu

– zapewniał Baron, dla którego będzie to już czwarty rok pracy w wielkopolskim zespole.

Mistrzowie Polski w trakcie przygotowań już tradycyjnie wybrali się na zgrupowanie do Hiszpanii. Po powrocie do kraju udało im się zaledwie dwukrotnie przeprowadzić trening na torze. Po wprowadzeniu stanu epidemiologicznego motocykle trzeba było schować do garażów.

Na kolejne zajęcia na stadionie żużlowcy musieli poczekać do 29 maja, ale też czasu wykucie formy przed inauguracją nie było zbyt wiele.

Zawodnicy trochę pojeździli, przygotowaliśmy się na tyle, na ile jest to możliwe, ale na pewno brakowało sparingów. Oczywiście, próbowaliśmy jeździć spod taśmy, wyglądało to dość przyzwoicie, ale tak naprawdę dopiero mecze ligowe będą weryfikowały wszystko od nowa

– wyjaśnił Baron.

Jak dodał, właśnie brak możliwości przeprowadzenia spotkań towarzyskich był największą bolączką podczas przygotowań do rozgrywek.

Można by było zobaczyć w jakiej dyspozycji są zawodnicy, ale także jak działa nowy układ tabeli biegowej. To by na pewno pomogło.

Baron nie ukrywa, że po trzykrotnym z rzędu wygraniu ekstraligi, cel na kolejny sezon może być tylko jeden.

Pojechaliśmy ostatnie trzy lata na dobrym poziomie. Skład mamy w miarę stabilny, fajny, ale po drodze jest jeszcze wiele rzeczy, które mogą się wydarzyć, jak choćby dopasowanie się ze sprzętem. Te treningi niewiele nam mówią. Cel mamy jeden, bo wszyscy sportowcy mierzą jak najwyżej, ale weryfikacja przyjdzie po trzech, czterech meczach.

Skład Fogo Unii Leszno:

Seniorzy: Piotr Pawlicki, Janusz Kołodziej, Bartosz Smektała Brady Kurtz (Australia), Jaimon Lidsey (Australia), Emil Sajfutdinow (Rosja).

Juniorzy: Dominik Kubera, Szymon Szlauderbach, Kacper Pludra. (