Inicjatorem protestów, wywołanych uduszeniem przez funkcjonariusza czarnoskórego mężczyzny podczas policyjnej interwencji w Minneapolis, jest ruch Black Lives Matter, według którego ci, którzy nie popierają protestów, są przeciwko nim. W myśl tej zasady do burzliwych manifestacji przyłączają się kolejne znane osoby – celebryci, aktorzy i wokaliści, a nawet producenci zabawek czy kreskówek.

Znany na całym świecie producent klocków Lego po wybuchu protestów postanowił wycofać ze sprzedaży wszystkie zestawy, które zawierają figurki policjantów, radiowozy czy posterunki policji.

„Zażądaliśmy od naszych partnerów handlowych, by powstrzymali się od publikowania promocyjnych treści Lego w ramach naszej decyzji o poszanowaniu #BlackOutTuesday. Wstrzymaliśmy też publikowanie treści w naszych kanałach społecznościowych w odpowiedzi na tragiczne wydarzenia w USA. Ubolewamy nad wszelkimi nieporozumieniami i dopilnujemy, by nasze intencje w przyszłości były jaśniejsze”

– tłumaczył rzecznik prasowy grupy Lego.

W dopasowaniu do „współczesnych standardów” prześcigają się również producenci kreskówek. Jak zwraca uwagę serwis Sky News, przed bajkami takimi jak „Piotruś Pan” czy „Dumbo” na platformie Disney+ pojawiają się plansze z ostrzeżeniem przed zawartymi w bajkach „nieaktualnymi opisami kulturowymi”.

Ofiarą poprawności politycznej padła również kreskówka „Tom i Jerry”.

„Krótkie historyjki mogą przedstawiać pewne uprzedzenia etniczne i rasowe, które kiedyś były powszechne w społeczeństwie amerykańskim. Takie wyobrażenia były błędne zarówno wtedy, jak i dziś”

– głosi ostrzeżenie przed bajką.

Do „współczesnych standardów” dopasował się również twórca „Zwariowanych melodii”, który w nowej serii przygód Królika Bugsa pozbawia myśliwego Elmera J. Fudda kultowej strzelby. To z kolei reakcja na coraz częstsze przestępstwa z użyciem broni palnej. Zamiast strzelby Elmer w dłoniach dzierży kosę. 

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".