Siły Kosmiczne (USSF) to utworzony przez Donalda Trumpa pod koniec zeszłego roku szósty rodzaj sił zbrojnych USA. Przejęły na siebie ciężar prowadzenia operacji w kosmosie, nadzorowania satelitów itp., czym wcześniej zajmowało się głównie Dowództwo Kosmiczne Sił Powietrznych.

Znany portal streamingowy Netflix postanowił nagrać serial komediowy opowiadający o przygodach generała służącego w Siłach Kosmicznych. Przy okazji pojawił się niecodzienny problem. Netflix zarejestrował bowiem frazę „Siły Kosmiczne” (ang. Space Force), będącą tytułem ich serialu, szybciej niż amerykański rząd. Na razie zarejestrowali ją wprawdzie tylko w Europie, Meksyku i Australii, ale stało się tak już w styczniu zeszłego roku, podczas gdy Pentagon dopiero złożył odpowiedni wniosek. Oznacza to, że w świetle amerykańskiego prawa handlowego Netflix będzie miał pierwszeństwo w rejestracji tej frazy w USA – tu bowiem decyduje to, kto jako pierwszy używał jej w celach komercyjnych a nie to kto pierwszy złożył wniosek.

Do 2007 roku amerykańskie wojsko nie podchodziło do kwestii znaków handlowych zbyt poważnie. Wytwórnia Paramount Pictures na przykład co roku rejestrowała jako swój znak towarowy skrót JAG – który był nie tylko tytułem ich hitowego serialu ale także skrótem oznaczającym dział armii zajmujący się sądownictwem. Ani razu rząd USA nie miał do tego zastrzeżeń. Od 2007 roku sytuacja uległa zmianie. Pentagon zaczął rejestrować wszystko co się dało, łącznie z frazą „Siły Specjalne”. Powstrzymali także Disneya przed użyciem frazy Seal Team Six, będącej kryptonimem oddziału który zabił Osamę Bin Ladena, jako nazwę dla nowej kolekcji ubrań. Tym bardziej dziwi, że tym razem zaspali – nazwa Siły Kosmiczne była używana przez Trumpa już w 2018 roku.

Co to oznacza w praktyce? W świetle amerykańskiego prawa nie wolno używać znaków towarowych w sposób, który może być mylący dla konsumenta. Innymi słowy Siły Kosmiczne będą mogły używać swojej nazwy nawet jak Netflix zarejestruje ją w USA gdyż raczej nikt nie pomyśli, że satelity szpiegowskie należą do portalu streamingowego. Problem pojawi się kiedy Siły Kosmiczne, wzorem innych gałęzi sił zbrojnych, zechcą wprowadzić na rynek własne materiały promocyjne – koszulki czy kubki z logo itp. W tym wypadku w teorii Netflix będzie mógł pozwać ich o naruszenie znaku handlowego albo zażądać opłat licencyjnych. W praktyce taka sytuacja jest mało prawdopodobna. Nie tylko dlatego, że wojsko zatrudnia dobrych prawników – amerykańskie siły zbrojne od lat pomagają filmowcom i wątpliwe, aby Netflix chciał zaryzykować przerwanie tej współpracy.

z. Źródło: .