„Rekin” reprywatyzacji na wolności. Powraca sprawa afery reprywatyzacyjnej – Sąd Najwyższy wstrzymuje wyrok

Sąd Najwyższy wstrzymał wyrok Warszawskiego Sądu Apelacyjnego w sprawie głównego antybohatera afery reprywatyzacyjnej – Marka M. Zespół prasowy SN poinformował, że 28 lutego br. do SN wpłynęła kasacja o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania a także wniosek o wstrzymanie zaskarżonego orzeczenia. 21 maja br Sąd Najwyższy przychylił się do wniosku, co oznacza dla Marka M. przebywanie na wolności od końca maja. Decyzję podjął sędzia Zbigniew Puszkarski.

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

W grudniu 2018 roku warszawski sąd okręgowy wymierzył dla Marka M. nieprawomocnie karę 60 tys. zł. grzywny oraz 31 tys. zł. kosztów sądowych dla sprawy dotyczącej wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w dokumencie sądowym w związku z reprywatyzacją kamienicy przy ul. Targowej. Rok później Warszawski Sąd Apelacyjny prawomocnie skazał Marka M. na rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości 60 tys. zł. Wówczas  obrona zapowiedziała kasację, do której Sąd Najwyższy przychylił się.

W mediach społecznościowych nie odbija się bez wielkiego echa - wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta dodał na swoim profilu na twitterze informację: „Mimo prawomocnego wyroku nie trafi za kratki. SN zdecydował się wstrzymać wykonanie kary pozbawienia wolności wobec Marka M.” Wyjaśniając, że oznacza to niewykonanie prawomocnego zasądzenia kary.


Z kolei Dorota Kania zauważa: „Rekin reprywatyzacji może otwierać szampana. Sąd Najwyższy uwzględnił złożony przez  obrońców Marka M. wniosek o zatrzymanie wyroku.”

Co więcej Marek M. we wtorek miał być obecny jako oskarżony na rozprawie wyznaczonej w innej sprawie, gdzie prokuratora stwierdziła popełnienie przestępstwa Marka M. wraz z Krystyną O. –wprowadzenie w błąd spadkobierczynię właścicieli nieruchomości przy ul. Dynasy 4 o wartości 2 mln 80 tys. zł i odkupienia roszczeń do części nieruchomości w kwocie 800 zł. Rozprawę odroczono do 3 sierpnia, ze względu na zły stan zdrowia oskarżonego i jego nieobecność.

Sąd Najwyższy przychylił się również do wniosku obrony o uchylenie dozoru policyjnego ze względu na sytuację epidemiologiczną. Mec. Krzysztof Stępiński wyraził opinię, że Sąd Najwyższy wstrzymując się od wykonywania środków zapobiegawczych, w drugiej sprawie prowadzonej równolegle również nie ma takiej konieczności. SN pozostał niezmienny wobec innych środków zapobiegawczych (poręczenie majątkowe, obowiązek informowania o zmianie miejsca pobytu a także zatrzymanie paszportu i zakaz opuszczania granic kraju).

 

Źródło: niezalezna.pl

#reprywatyzacja #afera reprywatyzacyjna

krd
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo