W miniony piątek agencja Reuters -powołując się na publikację "Wall Street Journal"- poinformowała, że "część z 9,5 tys. wycofywanych z Niemiec amerykańskich żołnierzy zostanie skierowana do Polski oraz innych krajów sojuszniczych Stanów Zjednoczonych". Amerykańscy żołnierze mają opuścić terytorium Niemiec jeszcze przed wrześniem br.

- Dziś pan Andrzej Duda jest za tym, by nasze relacje w NATO były jak najlepsze, byśmy utrzymywali bezpieczeństwo na wysokim poziomie. Jesteśmy za tym, że jedność sojuszu północnoatlantyckiego powinna być zachowana. Jeśli część amerykańskich żołnierzy, po tym jak zostaną ewentualnie w przyszłości wycofani z terenu Republiki Federalnej Niemiec, znalazłaby się w Polsce, byłaby to dla nas dobra informacja

- ocenił Paweł Sałek z Kancelarii Prezydenta, pytany o doniesienia dziennika „Wall Street Journal”.

Przyznał jednocześnie, że ze sprawą wiąże się także „delikatna kwestia”. - Musimy pamiętać, że Niemcy to nasi sąsiedzi; powinniśmy mieć dobre relacje. Powinniśmy zadbać o to, by relacje gospodarcze polsko-niemieckie się nie pogorszyły - dodał Sałek.

Ewentualne rozlokowanie amerykańskich żołnierzy USA w Polsce skrytykowała Anna Maria Żukowska (Lewica). Poseł przyznała, że „taka decyzja (wycofanie części żołnierzy USA z Niemiec- red.) osłabia NATO”.

- Kłócenie się między sojusznikami nie jest dobre dla całej struktury. Jeśli pan prezydent Trump chce wycofać swoich żołnierzy, to niemądra polityka. To osłabianie naszej obronności! Dziś odnoszę wrażenie, że Polska chce się stać kolonią Stanów Zjednoczonych

- przekonywała rzecznik SLD.

Poseł Platformy Obywatelskiej Jarosław Urbaniak także odniósł się do potencjalnego „transferu” żołnierzy bez entuzjazmu. Przekonywał, że w polityce międzynarodowej jest potrzebna cisza.

- Mamy na obecną chwilę doniesienia medialne. Byliśmy (Platforma Obywatelska -red.) za aktywnym uczestnictwem Polski w NATO i w Unii Europejskiej. Tak podana ta decyzja jest dla nas niekorzystna. Wypowiedzi, które się pojawiają, mają doprowadzić do konfliktu amerykańsko-niemieckiego

- mówił polityk PO.

Przyznał, że „Platforma Obywatelska stoi na stanowisku, że obecność wojsk NATO powinna być w Polsce zwiększona”. - Nie możemy być elementem rozgrywki pewnej rozgrywki - powtórzył.

Europoseł PiS Dominik Tarczyński przypomniał, że w Niemczech bazuje obecnie 34,5 tysiąca żołnierzy amerykańskich.

- Jeżeli faktycznie stanie się tak, że jedna czwarta z nich trafi do Polski, to dla nas bardzo dobra wiadomość. Nie tylko w wymiarze militarno-obronnym, ale też w dyplomacji takie sygnały pokazują, kto jest prawdziwym sojusznikiem

- mówił polityk.

Przypomniał, że „Niemcy nie płacą dwóch procent PKB na NATO, pomimo, że umowa ich do tego zobowiązuje, pomimo tego, że mają nadwyżkę budżetową”.

- Polska ten warunek spełnia. Donald Trump daje jasny sygnał: „jeśli jesteście lojalni i wypełniacie swoje obowiązki, będziecie mieli wsparcie

- podkreślił Tarczyński.