Wiemy czego się spodziewać po Andrzeju Dudzie. On jest prezydentem, który nie zmienił swojego programu i kłopot polega na tym, że on ma niewiele nowego do dodania poza tym wielkim planem, który tak naprawdę musi obejmować nawet nie osiem, nie dziesięć, a 15-20 lat, żeby Polskę doprowadzić do poziomu Unii Europejskiej i stworzyć z niej takie centrum logistyczne w środku Europy i też zabezpieczyć przed ewentualnym atakiem ze wschodu, co zresztą w ostatnich kilkunastu godzinach ma poważne podstawy do twierdzeń, że dzieje się coś, co może nam dać zwiększone szanse na bezpieczeństwo

- powiedział Tomasz Sakiewicz w TVP Info.

Ale Andrzej Duda jest tu jakoś bardzo przewidywalny. Możemy go nie lubić, nie zgadzać się, ale wiemy czego chce - infrastruktury logistycznej, wzmocnienia polskiej rodziny, chce likwidacji biedy i on to wszystko robi

- podkreślił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Sakiewicz zwrócił uwagę, że z Rafałem Trzaskowskim jest kompletnie inaczej.

On startował jako kandydat ultraliberalny, który podpisywał kartę LGBT, który współuczestniczył, a przynajmniej wspierał jakoś ten rabunek na warszawiakach w reprywatyzacji, kontynuuje dzieło Hanny Gronkiewicz-Waltz w tej sprawie. A dzisiaj przedstawia się jako człowiek, który utożsamia się z dorobkiem Lecha Kaczyńskiego, popiera program 500+. Mamy tu więc poważny problem z oceną tych różnic, bo jeden kandydat wchodzi w buty drugiego i mówi, "ja jestem w połowie Andrzejem Dudą"

- podkreślił Tomasz Sakiewicz.