O wsparcie Strzelecki poprosił na Facebooku oraz na stronie fundacji Rak'n'Roll, której jest podopiecznym.

„Zachorowałem. Mam nieoperacyjnego raka płuc i oskrzeli”

- napisał.

„Zawsze miałem szczęście w życiu. Nie opuściło mnie ono i w tej dramatycznej sytuacji. 6 maja w USA dopuszczono lek Capmatinib na to schorzenie. Jest on dla mnie szansą na uratowanie życia, ale koszt kuracji przekracza moje możliwości finansowe (37 tysięcy dolarów miesięcznie). W tym momencie zbieram środki na 10 podań leku – istnieje możliwość, że będę potrzebował ich więcej, konsultacje medyczne, dojazdy, sprzęt specjalistyczny, leki, dlatego zwracam się z prośbę o pomoc. Być może szczęście nie opuści mnie i tym razem”

- czytamy.

Wpłat można dokonywać TUTAJ.