Wszystko jest dla ludzi. Jeśli kobieta robi dyskretnie niewielkie poprawki, które nie rzucają się w oczy, i dzięki temu czuje się nareszcie piękna, to dlaczego nie. Botoks czy operacje plastyczne w dzisiejszych czasach to rzecz normalna, robią to nawet faceci

- mówiła w 2015 r. Majka Jeżowska.

Tymczasem teraz w rozmowie z "Super Expressem" wyznała, że zoperowała sobie nos, który przez lata był dla niej źródłem kompleksów. 

Nie lubię patrzeć na swoje stare zdjęcia, na których mam krzywe zęby i krzywy nos. Nie ukrywam, że zadbałam o swój nowy uśmiech, nosiłam aparat chyba 3 lata i wyprostowałam sobie nos, jak wiele kobiet na świecie - wyznała w tabloidzie piosenkarka. Szczególnie nos wprawiał mnie w kompleksy, przeszkadzał podczas występów i wywiadów telewizyjnych, bo zawsze musiałam pilnować ustawienia lewym półprofilem do kamery, żeby nie było widać garbka

- wspomina. 

Jak wyznaje, "gdzieś w środku mam naturę małej dziewczynki, która jest czasem naiwna, lubi się bawić, jest ciekawa świata i bardzo wrażliwa".

A skoro czuję się tą małą dziewczynką, to nie zgadzam się, żeby mieć siwe włosy i chodzić po świecie zgarbiona i zgorzkniała. Muszę mieć siłę, aby skakać (uśmiech). Dopóki podobam się samej sobie w lustrze to mam w oczach blask, który przyciąga innych. Jestem pewna, że nigdy nie będę smutną babcią w szarej garsonce

- dodała.