Trzaskowski mówił, że 4 czerwca przypada 31. rocznica częściowo wolnych wyborów parlamentarnych. - Dzisiaj 4 czerwca, to są urodziny wolnej Polski i gdzie mogłem być, jak nie tu, w Gdańsku? To tutaj w roku 1980 zaczęła się nasza droga do wolności - podkreślił kandydat na kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

Złożył też wyrazy z szacunku "wszystkim tym, którzy się przyczynili do tego, że Polska jest wolnym krajem, przede wszystkim Lechowi Wałęsie za jego historyczną rolę. Ale chciałem też podziękować wszystkim, niezależnie od ich poglądów politycznych, którzy nam tę wolność dali, tym, których niestety z nami nie ma - Annie Walentynowicz, Alinie Pienkowskiej, Aramowi Rybickiemu i oczywiście wszystkim tym, którzy na szczęście jeszcze z nami są: Henryce Krzywonos, Bogdanowi Borusewiczowi, Andrzejowi Gwieździe, Bogdanowi Lisowi czy Jerzemu Borowczakowi. Dziękuję”.

Wystąpienie stołecznego prezydenta w Gdańsku skomentował na Twitterze poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński.

„Nie ma to jak w Gdańsku dziękować stoczniowcom, a w Warszawie hojnie dotować organizację Pani Lange vel Gontarczyk - funkcjonariuszki SB, która wraz z mężem kapowała opozycjonistów

- czytamy.

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie media zajęły się sprawą dotacji dla warszawskiej fundacji Pro Humannum, której przewodzi Jolanta Lange - niegdyś znana jako (przed zmianą nazwiska) Jolanta Gontarczyk. To jedna z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL. TW Panna oddelegowana była m.in. do inwigilowania ks. Franciszka Blachnickiego. Była także jedną z ostatnich osób, która widziała duchownego przed jego tajemniczą śmiercią.