Prowadzący zauważył, że merytoryczny spór tej kampanii wyborczej rozpoczął się od krytyki dwóch inwestycji - CPK i przekopu Mierzei Wiślanej - przez Rafała Trzaskowskiego, kandydata Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Polski. Rachoń zauważył, że ten spór trwa dalej.

- To co dzisiaj wydarzyło się dziś w Sejmie jest w istocie potwierdzeniem tego, że 28 czerwca miliony Polaków staną przed wyborem, czy chcą zagłosować za "dobrą zmianą" Andrzeja Dudy, czy chcą zagłosować za "złą zmianą" Rafała Trzaskowskiego. Dzisiaj widzimy, że potrzeba współpracy pomiędzy prezydentem a rządem jest najistotniejszą współpracą z punktu widzenia skutków społeczno-gospodarczych koronawirusa

- powiedział Janusz Kowalski.

Poseł stwierdził też, że patrząc na zachowanie Rafała Trzaskowskiego ma w myślach przysłowie o wilku w owczej skórze. - Widzę Tuska, w skórze Rafała Trzaskowskiego, bo jest to człowiek, który dzisiaj się przeobraża w kulturalnego miłego pana z tego agresywnego polityka totalnej opozycji, którym był przez ostatnie lata - dodał. Przypomniał też, że Trzaskowski nie dotrzymał 72 z 75 obietnic złożonych warszawskim wyborcom.

Proszę zobaczyć od czego Rafał Trzaskowski rozpoczął swoją kampanię: od faktycznej likwidacji Telewizji Publicznej, więc medium, które dostarcza milionom Polaków; od zatrzymania gigantycznego inwestycyjnego projektu, jakim jest CPK (...) i od krytyki przekopu Mierzei Wiślanej. A więc dokładnie wpisuje się w tę narrację Władimira Putina

- uważa poseł Kowalski.

Zdaniem Kowalskiego to pokazuje, że to oznacza, że Andrzej Duda jest politykiem "dobrej zmiany i myśli w języku polskim", natomiast "niestety Rafał Trzaskowski myśli w językach zagranicznych" - służąc obcym interesom.