Brudne gry totalnych

Ta najkrótsza w historii kampania wyborcza będzie najbrutalniejszym plebiscytem. To, z czym mieliśmy do czynienia w ostatnich tygodniach, będzie wielokrotnie spotęgowane – będą mnożyły się fake newsy, a nim zostaną zdementowane, pojawią się nowe.

„Cyngle” totalnej opozycji, znani z paskudnych publikacji, czując zew krwi, rzucą się rozszarpywać przeciwnika. Najbrutalniej będzie, jak zwykle, w internecie, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Pojawią się trolle, boty i fejkowe konta. Już mamy przedsmak tego, co się będzie działo – wystarczy przypomnieć tzw. aferę maseczkową wykreowaną przez „Gazetę Wyborczą”, mec. Romana Giertycha i dziennikarza Wojciecha Cz.

Do wyborów będzie walenie na oślep – byleby zyskał kandydat promowany przez szeroko rozumiane środowisko Agory. Pojawią się przedziwne sojusze i informacje, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Piszę o tym nie po to, żeby kogoś straszyć, ale dlatego, że wszyscy musimy sobie uświadomić: opozycja wie, że rozgrywa się dla niej scenariusz „teraz albo nigdy” – jeśli przegra wybory, pozostanie ciamajdanem bez szans na zwycięstwo w najbliższych latach. Dlatego zrobi naprawdę wszystko, by mieć „swojego” prezydenta.

 

Źródło:

#wybory prezydenckie 2020

Dorota Kania
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo