Władze powiatu Cangwu w prowincji Guangxi przekazały, że 37 podopiecznych przedszkola i dwoje dorosłych odniosło różnego rodzaju obrażenia.

Chińskie media państwowe zidentyfikowały napastnika jako ochroniarza o nazwisku Li. Podejrzany został ujęty, a w sprawie wszczęto śledztwo - podały media.

Chińska telewizja państwowa CCTV poinformowała z kolei, że w ataku rannych zostało 40 osób, w tym trzy ciężko - dyrektor szkoły, inny ochroniarz i uczeń. Agencja AP, która powołuje się na CCTV, nie precyzuje, czy do ataku doszło w przedszkolu, czy np. w zespole szkolno-przedszkolnym.

Brutalne przestępstwa są w Chinach rzadsze niż w wielu innych krajach świata, m.in. z powodu ścisłej kontroli broni palnej i środków bezpieczeństwa stosowanych szczególnie w dużych miastach. W ostatnich latach krajem wstrząsnęła jednak seria tragicznych w skutkach ataków z użyciem noży i siekier, których ofiarami często padały dzieci.

W połowie listopada ub.r. 51 dzieci i troje wychowawców przedszkola w prowincji Junnan na południowym zachodzie Chin odniosło obrażenia w wyniku ataku z użyciem żrącej substancji. W październiku 2018 r. kobieta zraniła nożem 14 dzieci w przedszkolu w mieście wydzielonym Chongqing w środkowych Chinach.

Prawie 20 dzieci zginęło w szkolnych atakach w 2010 roku, co skłoniło kierownictwo wielu szkół do wprowadzenia dodatkowych zabezpieczeń, jak bramy czy ochroniarze.